Tłumaczenie hasła "spływ kajakowy" na angielski. Uważaj, gdy będzie chciała wziąć cię na spływ kajakowy. Just watch out if she wants to take you canoeing. Przedstawiają wydarzenia z życia nauczycieli Marii i Piotra Grabowieckich, m.in.: wycieczki do Puław i Kazimierza n/Wisłą z grupą uczestników kursów nauczycielskich, spływ Łeba Spływ kajakowy wakacyjny Poziom trudności. Spływ sześciodniowy. Strysza Buda-Łeba. 95,59 km km. Spływ Łebą. Spływy Kajakowe na Łebie dla dorosłych oraz rodzin organizowane są przez Family Day. Spływy kajakowe na Kaszubach. Kajaki rzeka Łeba. Brda to dla kajakarzy to rzeka z pełnym wypasem. Płynie przez jeden z najpiękniejszych regionów w Polsce. Jej długość wynosi około 238 km. Swój początek Brda bierze na zboczach polodowcowych w okolicy Jeziora Smołowego na Pojezierzu Bytowskim, na połnoc od miejscowości Miastko. Brdę dzielimy na trzy odcinki: górna Brda Nasza córka mając 3 lata po jednym króciutkim wypadzie na kajaki, tak się w nich rozkochała, że pojechała z tatą od razu na kilkudniowy spływ. Z synem było o wiele trudniej. O ile z radością bawił się kajakiem na brzegu, to po zwodowaniu zaczynał się mocno bać, bo nie rozumiał tego, że nawet jeśli kajak się delikatnie buja Mamy dla Was niesamowitą opowieść o spływie kajakowym w malowniczej Osadzie Żyłka. Kiedy słyszymy o śląskich wodach, nie zawsze przychodzi nam na myśl spływ kajakowy. Osada Żyłka postanowiła to jednak zmienić i wprowadzić nową atrakcję dla miłośników aktywnego wypoczynku. To urokliwe miejsce przyciąga ludzi, którzy Zobacz nową witrynę Pchlego Targu Miastko https://flohmarkt-miastko.blogspot.com/ http://przerywamy-windykacje.blogspot.com/ Przerywamy windykację, zatrzymam . Spływ Małą Panwią Kajakowy spływ Małą Panwią uzależnia. Tyle powinno wystarczyć aby Was zachęcić. Na kajaki zbierałem się bardzo długo, w końcu się udałem i tak mi się spodobało, że w ciągu miesiąca byłem już trzy razy. Widok na Opolską Amazonkę. Mała Panew – rzeka w południowo – zachodniej Polsce. Płynie przez województwa Śląskie i Opolskie. Jest prawym dopływem Odry. W okolicach Krasiejowa jest ona bardziej znana pod nazwą „Opolskiej Amazonki” i myślę, że ta nazwa jest w stu procentach trafiona. Niecałe 10 km od spływu znajduje się JuraPark Krasiejów, który jest szczególnie świetną alternatywą dla tych co zostają na cały weekend w okolicy. W Internecie można znaleźć mnóstwo firm oferujących wypożyczenie kajaków i spływ Małą Panwią. Ja mam parę sprawdzonych firm, świadczących usługi związane ze spływem, z których korzystałem na przestrzeni lat. Na samym dole macie do nich namiary i kontakty. Większość firm i tak świadczy prawie te same trasy, różnią się tylko tym, że start spływu i koniec jest o parę metrów dalej. Spływ widoczny z Go Pro Na Małej Panwi można wymienić cztery główne trasy : Trasa nr 1. Długości 22 km, czyli idealnie nadaje się na cały jednodniowy wypad. Najlepiej zacząć z samego rana, bo zakładany czas przepłynięcia to 5 do 8 godzin. Trasa rozpoczyna się w Krupskim Młynie i kończy przy Basenie w Zawadzkiem. Cechą charakterystyczną tej trasy jest to, że przez większość czasu płynie się przez las, a niektóre drzewa są ścięte przez bobry i tworzą na wodzie naturalną przeszkodę, tak zwane „ zwałki”, przy których można sprawdzić swoje umiejętności sterowania kajakiem między przeszkodami. Na rzece są też inne przeszkody inżynieryjne w postaci jazów i młyna. W tych dwóch przypadkach trzeba wyciągnąć kajaki z wody i przenieść je 20 metrów dalej. Na takich postojach rozmieszczone są worki na śmieci, do których można wrzucić niepotrzebny balast w postaci opakowań po batonikach i innych produktach spożywczych. Trasę polecam na cały dzień. Spływ Małą Panwią z Synami Trasa nr 2 Trasa ta jest najbardziej popularna. Zaczyna się w miejscu, w którym kończy się trasa nr 1 czyli na basenie w Zawadzkiem i ma długość 11 km. Po wcześniejszej rezerwacji, można tam podjechać samochodem. Kajaki będą na nas czekały, a samochód zostanie bezpiecznie odwieziony na miejsce kończące przygodę na trasie. Najlepiej oceniany i najtańszym noclegiem w okolicy jest Hotel Bajka. Ceny zaczynają się już od 100 zł za osobę, a śniadanie jest wliczone w cenę. Dodatkowo Hotel dysponuje prywatną plażą. Nic tylko rezerwować, a możecie to zrobić bo tym linkiem. Polecam tą trasę dla wszystkich, młodych, starszych, dla rodziców z dziećmi. Woda jest tam bardzo płytka, czasem kajak osiądzie na piasku i trzeba go przepchnąć parę metrów by mógł znów płynąc z nurtem rzeki. Sama trasa wije się, ma dużo zakrętów i jest bardzo malownicza. Na drzewach wiszą oznaczenia, informujące o tym, ile kilometrów trasy zostało do przepłynięcia, czyli da się dokładniej rozplanować długość spływu chociaż jest ona stosunkowo krótka bo na 2,5 – 3 godziny. Mi to zajęło aż 5 godzin, bo robiłem długie przerwy na brzegach rzeki, chodząc po piasku i delektując się naturą, ciszą i spokojem. Na końcowym przystanku w Kolonowskim jest Dzika Chata, w której można napić się herbaty lub kawy. Dodatkowym atrakcją jest grill, który pali się cały dzień i można na nim usmażyć kiełbaski. Jak zapomnieliście kiełbasek, to za niewielką cenę, można je kupić gotowe. Z samą konsumpcją nie ma problemu bo przed chatką stoi odpowiednia ilość drewnianych stołów. Opolska Amazonka Trasa nr 3 Zaczyna się ona przy Jazie niedaleko Dzikiej Chaty. Moim zdaniem to najlepsza trasa ponieważ jest zróżnicowana, na samym starcie da się wyczuć, że prąd rzeki przyśpiesza, by za kolejnym zakrętem leniwe zwolnić. Dodatkiem do krajobrazu są stada krów pasące się leniwie przy brzegu rzeki oraz wyrastające wyspy na środku Małej Panwi. Plusem też są bystrza wody, które przyśpieszają niosący nas kajak i podnoszą adrenalinę. I to nie jeden raz. Są dwa miejsca do przenoszenia kajaka. Pierwsze to metalowy jaz, a drugie znajduje się przy Krasiejowie. Przy przenoszeniu kajaków, sugeruję zrobić grilla lub ognisko ponieważ miejsce jest odpowiednio zabezpieczone. Nie pozostaje nic innego jak zapakować kiełbasy do kajaku i cieszyć się posiłkiem na świeżym powietrzu. Za Krasiejowem koryto rzeki lekko się rozszerza i pogłębia, po obfitych deszczach może osiągnąć głębokość 1,8 metra głębokości. Ale za to prąd jest bardzo słaby i można idealnie dryfować w kierunku, który jest przystankiem końcowym tej trasy. Z psem na pokładzie Trasa nr 4 Zaczyna się w Ozimku i prowadzi aż do Turawy. Na ten odcinek trzeba być dobrze przygotowanym fizycznie, ponieważ jak na poprzednich trasach płyniemy cały czas z nurtem rzeki, który aż tak bardzo nie męczy, to tym razem mamy za przeciwnika północno-zachodni wiatr, który powoduje falę „pod dziób”. Do pokonania są dwie przeszkody. Pierwsza znajduję się już na samym początku jest to Ozimek – Huta, druga czeka na nas w Jedlicach i jest to jaz. Sama rzeka na tym odcinku nie ma aż tylu zakrętów jak na wcześniejszych trasach, jest raczej prosta i szeroka. Miejscami również głębsza, zwłaszcza koło Antoniowa. Na jeziorze Turawskim lepiej się trzymać północnego brzegu, ponieważ południowy jest lekko porośnięty trzciną, a wiejący wiatr z północy tylko przeszkadza i spycha kajakarzy na mieliznę bądź w porośnięty brzeg. Sama trasa zajmuje od 4 do 10 godzin. Spływ Małą Panwią jest idealny na wycieczki jednodniowe. Jak widać mamy możliwość dostosowania trasy do siebie, rodziny, swoich znajomych lub dzieci. Również polecam „Resort Pod Lasem”. Nocleg za pokój dwu osobowy od 60 zł za osobę, a pokój jedno osobowy 80 zł. Resort pod Lasem, również świadczy usługi kajakarskie, z których korzystałem i mogę z czystym sumieniem polecić. Rezerwacji możemy dokonać pod tym linkiem. Na rozpoczęcie przygody na „Opolskiej Amazonce” proponuję trasę nr 2. Jest ona najlepsza i najbardziej malownicza. Jeżeli chodzi o firmy świadczące usługi kajakarskie na Małej Panwi, to ja korzystałem od 2012 do teraz z paru firm, Dzika Chata, Resort pod Lasem, Party Kajaki, Amazonka. Cena praktycznie wszędzie 50 zł za kajak dwu osobowy. Widok na Opolską Amazonkę Atrakcje w Okolicy Prócz Kajaków w okolicy również znajdziecie – świetne pole do Paintball’a z własnym gospodarstwem Agroturystycznym Zabytkowy Most w Ozimku Niecałe 15 Km od Ozima, leży Jezioro Turawskie, a tam atrakcje jak plażing & smażing, żaglówki, skutery wodne, rowery. Jak widać spływ Małą Panwią, można zrobić już z 3 latkiem Powiązane posty WODNE PRZYGODY Przygoda na łonie natury jest dostępna na wyciągnięcie ręki i możliwa niezależnie od pandemii czy innych zawirowań. Na otwartej wodzie można odetchnąć pełną piersią, można poczuć się wolnym i niezależnym. Dopiero w trudnych chwilach doceniamy, jak bardzo jest nam przyroda potrzebna. Rok 2020, mimo narzuconych ograniczeń, dał nam wiele fantastycznych możliwości, by odkryć wodne perełki woj. łódzkiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Pierwszy spływ w sezonie Sezon zaczynamy już wczesną wiosną, mając w zasięgu godzinki drogi wyjątkowy szlak wodny Pilicy, który gwarantuje spokojny, rodzinny spływ kajakowy i oferuje urocze widoki! Korzystamy z usług przystani „Kajaki nad Pilicą” i za jej pośrednictwem zostajemy przetransportowani do punktu startowego spływu w Nowym Mieście. W spokojnym tempie płyniemy w górę rzeki do Brzegów, mijając po drodze drewniany prom w Domaniewicach. O tej porze roku, gdy przyroda jest tak piękna, a Pilica na naszym odcinku otoczona lasami, polami, skarpami, gdy ptaki i owady „mamią” kolorami i dźwiękami, a wokół panuje taki sielski spokój, to chciałoby się płynąć cały dzień. Przedłużamy te niezwykłe doznania, przystając na płyciznach i brodząc po nich, wyjmując przekąski, przypatrując się „dziuplom” jaskółek brzegówek. Z okazji Dnia Dziecka wybieramy się, wraz z grupą znajomych na cały weekend do Dworku nad Pilicą (ok. 60 km drogi ze Skierniewic, a równo po 100 km z Łodzi i Warszawy). Na kompleks Dworku składa się niewysoki budynek hotelowy z sauną, jacuzzi i grotą solną oraz budynek bankietowy, gdzie w ramach doby hotelowej serwowane jest śniadanie w postaci szwedzkiego stołu z rozciągającym się na zewnątrz, od strony rzeki, „ogródkiem” idealnym na poranną kawę . W pobliżu jest plac zabaw i rozległy teren zielony, miejsce na ognisko, wiata grillowa i zadaszone miejsce do konsumpcji grillowych smakołyków, z widokiem na leniwie przepływającą Pilicę. ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ ♦ Korzystamy z usług przystani kajakowej należącej do dworku i za jej pośrednictwem zostajemy przetransportowani do punktu startowego spływu w Domaniewicach. To krótki odcinek, gdzie Pilica ma dość silny nurt, który sam pcha nas do celu, a my możemy się wówczas opalać i uważać tylko, by nie zboczyć z trasy i nie zderzyć się z licznymi wysepkami. Przypływamy do Dworku pełni wrażeń, ale też niedosytu. Przesiadujemy więc nad brzegiem rzeki (na huśtawkach, pomoście i ławkach) aż do uroczego zachodu słońca… Lipcowa wyprawa Z końcem lipca spływamy Pilicą raz jeszcze trasą Tomaszów Mazowiecki – Inowłódz przez Spałę i Teofilów. Tym razem do naszej 5-osobowej rodziny dołącza dziadek i podejmujemy wyzwanie pokonania 19 km kajakiem. Zajmuje nam to więcej czasu niż planowo i męczy znacząco… Prąd na tym odcinku nie jest już tak silny, trafia się nam przeciwny wiatr i kilka „przenosek”, tzn. momentami poziom rzeki jest tak niski, że kajaki (szczególnie te z cięższymi osobnikami na pokładzie) grzęzną w dnie i wymagają holowania. Dużo czasu poświęcamy nurkom, skokom i zabawom w orzeźwiającej wodzie. Widokowo to też przyjemny odcinek, szczególnie na terenie Spalskiego Parku Krajobrazowego. Do przystani w Inowłodzu docieramy jako ostatni wypożyczający tego dnia kajaki. Jest tu miejsce na ognisko, namiot, ustawiono też toaletę i niewielki domek z zapleczem kuchennym. Nad Pilicę wracamy jeszcze we wrześniu, kończąc tym samym sezon i spływając trasą Mysiakowiec – Domaniewice (organizator: Tym razem płyniemy dużą i wesołą ekipą, dbającą o „efekty specjalne” typu ukrycie współpasażera w szuwarach i bicie na alarm, że zaginął lub próby nawigowania kajakiem w pozycji stojącej (kończące się zamoczeniem więcej niż jednej części ciała…). Odcinek oceniono na łatwy, z czasem trwania ok. 3 h. Nam zeszło nieco dłużej, ze względu na piknikowanie i plażowanie, ale tych elementów spływu nie mogliśmy sobie odmówić . Widokowo jest to bardzo przyjemny odcinek, jak również nietrudny – bez przenosek czy innych niespodzianek. Ale w zasadzie taka jest Pilica w całym swym biegu! Kajakiem przez Mazury W majowych okolicznościach przyrody trafiamy na Mazury, a dokładniej do miejscowości Sorkwity i tutejszej Stanicy Wodnej PTTK (jednej z wielu na szlaku wodnym Krutyni). Planowaliśmy udział w „zlocie” Turystycznych Rodzinek, który jednak z racji obostrzeń nie mógł się odbyć. Niezrażeni tym faktem, wynajmujemy pokój u prywatnego właściciela w okolicach Giżycka, by dzieci „zrozumiały” czym jest ta piękna kraina tysiąca jezior. Robimy więc objazd po okolicy ( odwiedzamy Port Harsz) i spacerujemy wokół giżyckiej mariny z rozległym widokiem oraz fundujemy sobie rejs po 3 jeziorach pełni podziwu dla tutejszych krajobrazów, ale też kunsztu ludzkiej techniki (przepływając kanałami, wzdłuż marin, śluz i mostów). Odkrywamy ciekawostki historyczne: XIX-wieczny most obrotowy (po dziś dzień otwierany ręcznie) w centrum Giżycka, a w nieodległej wsi Gierłoż „Wilczy Szaniec” (wojenną kwaterę Hitlera). Zaś w drodze powrotnej do domu, będąc na wysokości Rucianego-Nidy, obieramy kierunek Kadzidłowo i jesteśmy zachwyceni tamtejszym „Parkiem Dzikich Zwierząt”. Jednak głównym punktem wyprawy okazuje się spływ kanu Krutynią! Zaintrygowani tym nowym środkiem transportu, decydujemy się wynająć dwa 3-osobowe kanu, które prawidłowo sterowane okazują się rzeczywiście szybsze i wygodniejsze w obsłudze niż kajak. Jednak osiągnięcie sprawności w sterowaniu zajmuje nam sporo czasu - mniej więcej w połowie drogi, czyli na wysokości trzeciego jeziora… Bowiem szlak Krutyni prowadzi dość nietypowo, głównie poprzez różnej wielkości jeziora i łączące je strugi (pokonanie tych ostatnich okazuje się dla nas nieco zgubne…). Decydujemy się dość śmiało na przepłynięcie odcinka Bieńki – Sorkwity „pod prąd” zapewniani w stanicy wodnej, że ten fakt nie będzie stanowić utrudnień na trasie. Tak więc organizatorzy z Sorkwit transportują nas do Stanicy Wodnej PTTK Bieńki. Tam wskakujemy nie bez obaw w kanu i rozpoczynamy sielską podróż od Jeziora Białego, poprzez jeziora Dłużec, Kujno i Lampasz, a na ogromnym Lampackim kończąc. Jezioro Białe jest dziewicze, pełne ptaków ukrytych w szuwarach, z błyszczącą taflą wody… Podziwiając i konsumując zapasy przemieszczamy się zygzakiem baaardzo powoli do przodu, nieświadomi jak długi odcinek drogi jeszcze przed nami i jak późno dotrzemy do celu… Na szczęście dzień jest długi, a kuchnia w stanicy działa do późnego wieczora i ratuje nasze nadwątlone siły solidnym obiadem. A wspomniane strugi, z pozoru leniwe, zamieniają się momentami w rwące potoki. A że płyniemy pod prąd, to łatwo domyślić się problemu… Zmuszeni jesteśmy ominąć jeden szczególnie trudy odcinek lądem, a po ponownym, dość niefartownym, zwodowaniu wskakiwać do wody w pogoni za odpływającym kanu… Niemniej jednak ten błogi spokój i bliski kontakt z przyrodą, to swoiste zawieszenie w czasie i przestrzeni, gdy nie liczy się godzin i nie myśli o sprawach codziennych, zrekompensowały nam dostatecznie różne niedogodności! Aktywne wakacje czas zacząć! W wakacje odwiedzamy Stawy Walczewskiego w Grodzisku Mazowieckim w ramach półkolonii żeglarskich Szkoły Żeglarstwa Tradycyjnego. Opłaca się trud codziennych dojazdów (ok. 40 km w jedną stronę), gdyż dzieci poznają tajniki tego ciekawego sportu na małym akwenie nawigując sprytnie omegami . Pozostały zaś czas spędzają na zabawach plastycznych i pogadankach o tematyce żeglarskiej na piętrze przeuroczej Restauracji Winogrono. Tu są również karmione i bardzo sobie te posiłki chwalą. O ich jakości świadczy codzienna duża liczba gości. Wokół stawów nie brakuje lodziarni, by zapewnić sobie przepyszny deser. Sam teren stawów, kiedyś zaniedbany i bezużyteczny, nabrał po rewitalizacji szczególnego znaczenia i przeznaczenia. To miejsce spacerów i spotkań, kąpielisko miejskie, przystań dla żaglówek właśnie, to miejsce uprawiania innych sportów (są boiska, siłownie, nowoczesny plac zabaw, wokół można jeździć rowerem), a liczne altany umożliwiają większe zgrupowania na świeżym powietrzu i zachęcają do piknikowania. A we wspomnianej restauracji organizowane są eleganckie uroczystości i koncerty. W odległości ok. 850 metrów i kilku minut spaceru znajdują się Stawy Goliana z pomnikiem Leonida Teligi - mieszkańca Grodziska i niezwykle ważnej postaci w historii polskiego żeglarstwa. Tuż po zakończeniu półkolonii (24 lipca) czeka nas kolejna wodna przygoda. Zaproszeni przez znajomych obieramy kierunek Siedlce, a dokładnie Mokobody. Celem wyprawy jest spływ lokalną uroczą rzeką Liwiec, choć sama miejscowość skrywa wiele ciekawostek, zwłaszcza historycznych. Warto skorzystać z kart questowych (czyli gier terenowych) wydanych przez Lokalną Grupę Działania Ziemi Siedleckiej. Sam spływ Liwcem jest niezapomnianym przeżyciem: rzeka ta bardzo meandruje, ma wąskie koryto i brzegi porośnięte wysoko różną roślinnością, z której co i rusz wyskakuje ptak, motyl czy inne stworzonko. Na jednym z płaskich, przybrzeżnych cypelków spotykamy rodzinę łabędzi. Jest tu naprawdę pięknie i dziewiczo! W drodze powrotnej do domu planujemy odwiedzić Zamek w Liwie, lecz przybywamy za późno… Zatem powrót w te strony będzie konieczny . A może na tratwę? W sierpniu natomiast, w trwającym wciąż pandemicznym zamieszaniu, zaznajemy niezwykłej przygody, czyli spływu tratwą po rzece Biebrzy! Pomysł na tę wyprawę zrodził się w związku z Biegiem Łosia w miejscowości Goniądz, który planowany na wiosnę doszedł do skutku dopiero z końcem sierpnia. Żal było nam pojechać tak daleko, w okolice cenionego w całej Europie Rezerwatu Biebrzy i nie poczuć choć trochę klimatu tak niezwykłego miejsca, które pragnęliśmy od dawna już poznać. Udział w biegu był spontaniczną decyzją i mimo że opłacony, to nie dawał gwarancji wyjazdu nad Biebrzę, gdyż… Okazało się, że nie tak łatwo o rezerwację noclegu, że turyści wytęsknieni po okresie wiosennego lockdownu szturmują to miejsce masowo, jak pewnie też wiele innych miejsc w Polsce. Przystępujemy więc do poszukiwań alternatywnego noclegu i wynajmujemy na 2 dni tratwę w agroturystyce „Dolina Biebrzy” w miejscowości Wroceń. Około południa właściciel woduje nas kilka kilometrów w górę rzeki, byśmy z jej nurtem (który okazał się z czasem znikomy) przybili do plaży agroturystyki we Wroceniu. Sprawa wydaje się prosta: wyposażeni w kilkumetrowe pagaje i pchani wiatrem pędzimy, zdawałoby się, w zawrotnym tempie. Cumujemy więc do brzegu, w obawie, by nie skończyć naszego rejsu przedwcześnie, ale i w potrzebie, by „upichcić” obiad i zażyć nieco kąpieli słonecznych, jak też wodnych, w ten piękny sierpniowy dzień . Podczas gdy rodzice grillują (sprzęt na wyposażeniu tratwy), dzieci eksplorują wszystkie zakamarki tratwy, a zwłaszcza dach, z którego przez lornetkę obserwują okolicę i od czasu do czasu ptaki. Zaczynają niekończącą się zabawę (praktycznie 24-godzinną) w zanurzanie, skoki do wody, nurkowanie. A woda zimna i … momentami bardzo głęboka (na wyposażeniu tratwy są koła ratunkowe). Niejednokrotnie pagaj zanurza się aż po czubek i zaczyna wiać przeciwny wiatr, cofając nas w górę rzeki… Te przeciwności, ale też sprawne „wejście w zakręt” czy odbicie od brzegu (często i gęsto porośniętego szuwarami) zaczynają stanowić nie lada wyzwanie i martwić nas czy w ogóle dopłyniemy na czas… Godzina oddania tratwy jest umowna, każdy zrozumie losowe opóźnienie, jednak nas ogranicza fakt, że przed południem należy stawić się na starcie Biegu Łosia w pobliskim Goniądzu. Tymczasem nastaje wieczór, a rozpoczyna walka ze zmorą tych okolic – komarami… Walczymy dzielnie, ale i tak pogryzieni i zmęczeni kończymy ten dzień ścieląc „prycze” karimatami i śpiworami. Funkcjonalność tratwy jest niezwykła i na tak małej przestrzeni może pomieścić 6 osób. Oczywiście możliwe jest wypożyczenie tratw większych i na dłuższy okres czasu (nawet 2 tygodnie). W nocnej ciszy nasłuchujemy przybrzeżnych nawoływań łosia – symbolu tych ziem, jak też wpatrujemy się w rozgwieżdżone niebo. Jest bajecznie! Choć bardzo wczesna, pobudka nazajutrz wraz z pierwszymi promieniami słońca nie wzbudza już takich emocji… Po kolejnym posiłku na wodzie (przyjemność jedyna w swoim rodzaju) nabieramy sił i wracamy do pracy… a dzieci do wody . Widzimy już w oddali zabudowania Wrocenia, mijamy inną, zacumowaną tratwę oraz kilka osób w kajakach lub na kanadyjkach płynących akurat pod prąd. Wreszcie dobijamy do celu i zdajemy tratwę w całości gospodarzowi. Sami jeszcze się jakoś trzymamy, choć bywało lepiej… Nie czas nam jednak zgłębiać te dylematy, bo zaplanowany Bieg Łosia startuje tuż, tuż. Początek ma na plaży w Goniądzu i podczas gdy mama przez najbliższe 10 km i 1,5 godziny wyciska z siebie ostatnie poty (z nieba leje się żar), to reszta ekipy jedzie do oddalonego o 30 km Grajewa, by odwiedzić tamtejsze Muzeum Mleka (jedyne takie w Polsce). Na miejscu dowiadują się o dobroczynności mleka i procesie jego produkcji oraz mają okazję… wydoić krowę! Jak to dokładnie przebiega, najlepiej przekonać się samemu, odwiedzając to sympatyczne miejsce . Po biegu i po muzeum gromadzimy się ponownie na plaży w Goniądzu i zażywamy… kąpieli w Biebrzy oczywiście! Woda już nie wydaje się (niektórym) tak zimna . Równolegle trwają pobiegowe aktywności: poczęstunek, przemowy, wspólne zdjęcia i spotkanie z ważnym gościem – Jankiem Melą. My zjadamy jeszcze zasłużony obiad (pyszne kartacze w „Oberży nad Biebrzą”) i ruszamy w drogę powrotną do domu. Robimy postój przy kładce „Długa Luka” prowadzącej w głąb bagien z charakterystyczną roślinnością i wszechobecnymi komarami oraz w Tykocinie, dawnym żydowskim miasteczku kryjącym wciąż wiele śladów przeszłości, pięknie położonym nad rzeką Narwią - celem naszego kolejnego spływu . WARTO DOCZYTAĆ: Autorka tekstu i zdjęć: Danuta Gawałkiewicz Przeczytałeś artykuł w portalu - Miejsca Przyjazne DzieciomPOLECANE NOCLEGI PRZYJAZNE DZIECIOM: >>KLIKNIJ TU<< Jeśli podoba Ci się nasz artykuł lub masz do niego uwagi, zostaw komentarz poniżej. WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE Portal Poniżej zamieszczamy kalendarz spływów kajakowych Kalendarz jest uzupełniany na bieżąco, lecz ma charakter tylko informacyjny – za każdym razem zapraszamy uczestników do kontaktu celem potwierdzenia organizowanych wydarzeń i liczby wolnych miejsc. Jeśli macie pomysł na organizację własnego spływu kajakowego dla firmy, szkoły lub grupy znajomych prosimy o kontakt – niezależnie od naszego kalendarza pomożemy Wam w organizacji. Zapraszamy do formularza rezerwacji. Znajdziesz tam również wszystko na temat tras, cen, dat, godzin i inne potrzebne informacje: ZAPISY KONTAKT: e-mail: info@ tel. 505 452 874 Kalendarz spływów kajakowych 2022 Kwiecień 2022 – Kajakowe spływy – Wrocław i okolice (sobota) – Rzeka Widawa – trasa rodzinna – z Sołtysowic do Lasu Rędzinskiego (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – święta Wielkanocne – brak spływów (niedziela) – święta Wielkanocne – brak spływów (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin Majówka 2022 – kajaki we Wrocławiu i okolicach (sobota) – rzeka Widawa – trasa rodzinna z Sołtysowice do Lasu Rędzińskiego (Niedziela) – rzeka Widawa – trasa rodzinna – z Sołtysowic do Lasu Rędzinskiego (Poniedziałek) – rzeka Oława – trasa rodzinna z Oławy do Siechnic (Wtorek) – rzeka Barycz – trasa rodzinna z Milicza do Rudy Sułowskiej Maj 2022 – Kajakowe spływy (sobota) – rzeka Widawa – trasa rodzinna z Chrząstawy Wielkiej do Wrocławia (niedziela) – rzeka Widawa – trasa rodzinna – z Sołtysowic do Lasu Rędzinskiego (sobota) – rzeka Barycz – trasa rodzinna z Milicza do Rudy Sułowskiej (niedziela) – rzeka Widawa – trasa rodzinna – z Sołtysowic do Lasu Rędzinskiego (sobota) – rzeka Oława – trasa rodzinna z Oławy do Siechnic (niedziela) – rzeka Widawa – trasa rodzinna – z Sołtysowic do Lasu Rędzinskiego (sobota) – rzeka Widawa – trasa rodzinna – z Sołtysowic do Lasu Rędzinskiego (niedziela) – rzeka Widawa – trasa rodzinna z Sołtysowic do Lasu Rędzińskiego Czerwiec 2022 – Kajakowe spływy (sobota) – Rezerwacja (niedziela) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński (sobota) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński (niedziela) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński (czwartek) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński (piątek) – rzeka Barycz, trasa: Milicz – Ruda Sułowska (sobota) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński (niedziela) – rzeka Oława, trasa: Oława – Siechnice (sobota) – rzeka Bystrzyca, trasa: Jurczyce-Skałka (niedziela) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński Lipiec 2022 – Kajakowe spływy (sobota) – REZERWACJA (niedziela) – REZERWACJA (sobota) – rzeka Barycz, trasa: Milicz – Ruda Sułowska (niedziela) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński (sobota) – rzeka Bystrzyca, trasa: Jurczyce-Skałka (niedziela) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński (sobota) – rzeka Barycz, trasa: Milicz – Ruda Sułowska (niedziela) – rzeka Widawa/Odra, trasa: Wrocław Świniary – Port w Urazie (sobota) – rzeka Widawa/Odra, trasa: Wrocław Świniary – Port w Urazie (niedziela) – rzeka Widawa/Odra, trasa: Wrocław Świniary – Port w Urazie Sierpień 2022 – Kajakowe spływy (sobota) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński / wolne miejsca (niedziela) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński / wolne miejsca (sobota-poniedziałek) – 3-dniowy spływ po Dunajcu / ZAPISY na spływ Dunajcem (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – rzeka Widawa, trasa: Wrocław Sołtysowice – Las Rędziński / wolne miejsca Wrzesień 2022 – Kajakowe spływy (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – upust wody na rzece Moravica – Czechy – wolne miejsca (niedziela) – upust wody na rzece Moravica – Czechy – wolne miejsca (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin Październik 2022 – Kajakowe spływy (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin (sobota) – wolne miejsca/ wolny termin (niedziela) – wolne miejsca/ wolny termin Listopad 2022 – Kajakowe spływy – Dzień Niepodległości 2022 – spływ kajakowy – Centrum Wrocławia rzeka Odra – wolne miejsca – spływ bezpłatny. Początek godzina 11:00 Legenda – Kalendarz spływów kajakowych: Wolne miejsca – impreza z ustaloną datą i przygotowaną trasą, wolne miejsca dla uczestników. Puste miejsce, wolny termin – brak rezerwacji – nie ma jeszcze planów na ten termin termin Wstępna rezerwacja – termin, zarezerwowany lecz nie jest jeszcze potwierdzony Brak miejsc – na spływie jest pełen komplet uczestników Impreza zamknięta – imprezy firmowe, zamknięte – nie ma możliwości dołączenia dodatkowych uczestników Terminy spływów kajakowych w poprzednich latach Spływy kajakowe stają się coraz bardziej popularne. I nic dziwnego – bo to wspaniała przygoda połączona ze zdrowym wysiłkiem! Czy można jednak wybrać się na nie razem ze swoimi dziećmi? Pewnie, że tak! Na podstawie prawie 20-letniego doświadczenia w organizacji takich wypraw, podpowiadamy, na co zwrócić uwagę, by spływ z dzieckiem był niezapomnianym czasem dla całej rodziny. Co znajdziesz w artykule: Kajaki z dziećmi – kiedy można zacząć?Spływ z niemowlakiem lub roczniakiemKajaki z przedszkolakiemKajaki z dzieckiem w wieku szkolnymGdzie pojechać na kajaki z dziećmi? Mit jak najłatwiejszej trasyTrzy najważniejsze zasady spływów z dziećmiCo zrobić, by spływ z dziećmi był bezpiecznyNa co zwrócić uwagę przy wyborze wypożyczalni kajaków?Nasza oferta spływów z dziećmiW co ubrać się na spływ z dziećmi?Co zabrać na kajaki z dziećmi?Spływ z dzieckiem – korzyści dla rodziny Kajaki z dziećmi – kiedy można zacząć? Jednym z największych problemów przy planowaniu kajaków z dziećmi jest to, że większość porad i opinii wrzuca wszystkie dzieciaki do jednego worka. Można więc usłyszeć, że: rzeka ma być łatwa, nizinna i płytka, a kajak 3-osobowy, ale to są uproszczenia, które naprawdę dobrze sprawdzą się jedynie przy konkretnej grupie jednak można usłyszeć, że spływ z dzieckiem szkolnym rządzi się trochę innymi prawami niż spływ z przedszkolakiem. Spływ z niemowlakiem lub roczniakiem Niestety z powodu bezpieczeństwa, spływ z dzieckiem do 3 lat nie jest dobrym pomysłem. Choć na co dzień mały szkrab bywa łatwiejszy do okiełznania niż żywiołowy 4-latek, jednak w przypadku tak małych dzieci jest kilka szczególnych kwestii, które należy brać pod uwagę. Kajaki z niemowlakiem są niebezpieczne ze względu na: Trudność w dopasowaniu kamizelki ratunkowej – mało która wypożyczalnia kajaków posiada w swojej ofercie kamizelki ratunkowe dla niemowlaków, a ubranie zbyt dużej może powodować wysunięcie się z niej dziecka lub nachodzenie na głowę, co w przypadku wywrotki jest bardzo w zaakceptowaniu przez niemowlaka kamizelki ratunkowej – duży kołnierz oraz gruby materiał z pianką wypornościową jest niekomfortowy i ograniczający ruchy małego dziecka, więc bardzo łatwo o jego płacz. Co, drogi Rodzicu, zrobisz w takiej sytuacji? W żadnym wypadku nie powinno się zdejmować dziecku kamizelki, bo w przypadku wywrotki jest to ogromnie niebezpieczne (a oprócz przeszkód w korycie rzeki, to nieumiejętne wsiadanie i wysiadanie z kajaka jest najczęstszą przyczyną wywrotek).Niewiedzę o tym, czy niemowlak jest uczulony na użądlenia owadów – o tym mówi się bardzo rzadko, ale jest to jeden z najważniejszych powodów, dla których powinno się powiedzieć „nie!” spływom z dziećmi poniżej 2 lat. Silne uczulenie na jad owadzi jest rzadkim przypadkiem, ale dopóki Twoje dziecko nie spotka się z nim, to nie będziesz wiedzieć, czy nie dotyczy ono właśnie Twojego malucha. Jeśli jednak nastąpi wstrząs anafilaktyczny spowodowany użądleniem, to jedynym ratunkiem jest pilne wezwanie karetki, a jeśli będziecie wtedy na rzece, to zwyczajnie ona do Was nie dziecka w chuście lub nosidle jest szalenie niebezpieczne w czasie spływu! – W przypadku wywrotki głowa rodzica jest nad wodą, a dziecko jest całe pod powierzchnią… Nie można się też łudzić tym, że przecież woda jest po kolana, bo wypadając z kajaka, leci się bokiem prosto do wody, a nie od razu ląduje na wyprostowanych nogach. A wtedy dziecko ląduje calutkie w wodzie razem z rodzicem….Zbytnie zaabsorbowanie dzieckiem – ten, kto ma niemowlaka, wie, ile uwagi trzeba mu poświęcać, a na kajakach nie będzie z tym łatwiej. W przypadku płynięcia w konfiguracji 1 rodzic + niemowlak jego chęć wspinania się i raczkowania oraz wkładanie do buzi liści, które spadną z drzew, oblizywanie rączek brudnych od dna kajaka nie tylko są męczące, ale też odwracające uwagę od kierowania kajakiem. Jednym słowem: zachęcamy, by spływ z dzieckiem młodszym niż 3 lata odłożyć na późniejszy czas. Przynajmniej maluch będzie wtedy z niego coś pamiętał 😉 Kajaki z przedszkolakiem 3-latka można już zacząć zaznajamiać z kajakiem, gdyż o wiele łatwiej jest zapewnić mu bezpieczeństwo. Podstawową zasadą jest jednak stopniowanie długości spływu. 1 h płynięcia – na pierwszy spływ dla 3-4 latka1-3 h płynięcia – na kolejne dwa-trzy spływy dla 3-4 latka lub jako pierwszy dla 5-latka (należy obserwować nastawienie dziecka i na bieżąco podejmować decyzję, czy kończycie po godzinie, czy płyniecie dalej)3-5 h – na następne spływy dla przedszkolaka (tylko jeśli kilkukrotnie był na krótszych spływach i w 100% mu sie podobało)2-3 dniowe wyprawy, gdy dziecko załapało bakcyla. Oczywiście nie są to sztywne ramy, ale schemat, dobrze odbierany przez dzieciaki. Przy częstych wyjazdach nad rzekę można wszystkie te punkty „przerobić” w rok, w rezultacie czego możecie mieć 3-letniego kajakarza, który bez problemu popłynie przez 5 h. Jednak nigdy nie powinno się rzucać 3 latka na głęboką wodę, nawet gdy wśród Waszych znajomych są dzieci w podobnym wieku, które potrafią tyle przepłynąć. Najlepszym pomysłem na pierwszy spływ z dzieckiem jest zorganizowanie weekendowego wyjazdu nad jezioro/rzekę, w którego czasie spływ będzie jedynie dodatkiem do kąpieli, spacerów i jazdy na rowerze, a nie celem samym w sobie. Warto przy tym zadbać o szereg drobnych atrakcji dla dzieci, takich jak np. duże bańki mydlane, zabawy terenowe, spacery edukacyjne czy wspólne ogniska. Z reguły spływ po rzece jest ciekawszy niż spływ po jeziorze, bo cały czas zmienia się krajobraz. Należy jednak pamiętać, że przystanie kajakowe rzadko występują w odległości mniejszej niż 1 h płynięcia, więc trzeba dołożyć starań, by dobrać trasę tak, by była jak największa ich częstotliwość. Innym sposobem jest wybranie leniwej rzeki, którą można wrócić, płynąc pod prąd. Porady na pierwsze kajaki z dzieckiem 2-4 letnim: Zaznajom dziecko ze sprzętem kajakarskim już na lądzie tak, by czuło się w nim komfortowo i bezpiecznie. By dowiedzieć się, jak to zrobić, przeczytaj: Jak przygotować małe dziecko na pierwszy spływ z dziećmi wybierz krótką trasę, ok. 1 h płynięcia. Następne wyjazdy możesz już stopniowo pierwszy spływ wybierz prostą, spokojną, nizinną rzekę, tak by mogło na spokojnie przyzwyczaić się do zabawy, które urozmaicą spływ. Kajaki z dzieckiem w wieku szkolnym Jeśli rozważasz wyjazd na kajaki z dziećmi w wieku szkolnym, to bez problemu możecie się wybrać nawet na kilkudniową wyprawę. Jest to świetna alternatywa na wakacje w Polsce, gdyż w przeciwieństwie do kilkugodzinnego zwiedzania, nie powoduje ataków marudzenia spowodowanych nudą. Jak pokazuje nasze doświadczenie, nawet 7-latek bez wcześniejszego zaznajomienia z kajakiem, powinien być zafascynowany taką przygodą. Należy jednak pamiętać, że 7-latek to już nie maluch, który boi się nowych okoliczności – on potrzebuje atrakcji, wyzwań i zdrowej adrenaliny!Nie sugeruj się więc tym, że rzeka na spływ z dziećmi musi być jak najbardziej spokojna i leniwa, bo idąc za tą radą w przypadku starszych i bardziej wymagających dzieciaków, prawdopodobnie przyczynisz się do tego, że nie pokochają kajaków tak, jakbyście tego chcieli 😉 Co zrobić by starszemu dziecku spodobał się spływ: Nie wybieraj najłatwiejszej rzeki, ale wybierz atrakcyjną trasę dopasowaną do Twoich umiejętności – pływanie na łatwej rzece, szczególnie w przypadku starszych dzieci, jest zwyczajnie nudne. Więcej o temacie doboru trasy na kajaki z dziećmi możesz przeczytać w dalszej części spływ z dzieckiem zabierz jego rówieśników – nic lepiej nie działa na dzieci jak towarzystwo kolegów. Można razem się ścigać, pochlapać, a na miejscu biwaku pobawić na całego. Tak rodzą się fajne wspomnienia i pogłębiają nastolatków pływających pod okiem doświadczonych kajakarzy weź kajaki jednoosobowe – Przychodzi taki wiek, kiedy dziecko zaczyna mieć potrzebę niezależności i sprawdzania swoich możliwości, a pływanie w jedynkach idealnie wpisuje się w te potrzeby. Nie puszczaj jednak nigdy nastolatków na spływ bez opieki doświadczonych dorosłych! Z uwagi na gotowość do wyjazdów kilkudniowych, nasze spływy kierujemy właśnie do dzieciaków w wieku szkolnych, w tym również nastolatków. Oczywiście nie chcemy zniechęcać rodziców młodszych pociech do tego typu aktywności, ale zachęcamy, by nie rzucać dzieci na zbyt głęboką wodę, ale najpierw przyzwyczaić do kajaka na krótszych wyjazdach. Gdzie pojechać na kajaki z dziećmi? Mit jak najłatwiejszej rzeki Jaka rzeka na kajaki z dziećmi będzie odpowiednia? Wiele zależy od tego, gdzie mieszkacie. Prawdziwym zagłębiem wspaniałych rzek i w dodatku odpowiednich na kajaki z dzieckiem jest pojezierze pomorskie. W innych rejonach Polski rzek jest mało, co sprawia że te najbardziej znane (takie jak Krutynia, Pilica) są tłoczne. I tu należy zadać sobie pytanie: czy to jest dla Ciebie atut czy wada? Z naszego doświadczenia możemy poradzić, by na: krótkie spływy z przedszkolakiem – postawić na bliskość od domu i łatwość trasykajaki z dzieckiem szkolnym – pojechać dalej, ale za to pokazać dziecku ciekawszą rzekę (szczególnie jeśli w grę wchodzi spanie pod namiotami) W artykule Top 10 rzek na Pomorzu na spływ rodzinny, opisaliśmy te, które szczególnie polecamy na krótkie, jak i tygodniowe wyjazdy – Brdę, Dobrzycę, Drawę, Gwdę, Pętlę Szczecinecką, Piławę, Słupię, Wdę, Wieprzę i Wierzycę. Niestety nie podamy Ci jednej trasy odpowiedniej dla każdego, bo takiej nie ma. Sam musisz ocenić, która będzie najlepsza dla Was 🙂 Umiejętności a trasa spływu z dziećmi Przede wszystkim trasa musi być dopasowana do Twoich umiejętności. Przysłowie mówi, że utopić się można nawet w łyżce zupy, więc głębokość wody nie ma największego znaczenia. Dla Ciebie rzeka o głębokości 1 m sięga do pępka, ale dla 7-latka wyżej niż szyja. Co należy wziąć pod uwagę, oceniając trudność rzeki na spływ z dzieckiem (i nie tylko): Nurt rzeki – odcinki z bystrzami są bardziej niebezpieczne, bo trudniej jest zapanować nad kajakiem;Progi wodne – to małe wodospady, które w większości przypadków należy ominąć brzegiem. Gdy nie zauważy się progu i wpłynie na niego, to przy braku umiejętności staje się to bardzo niebezpieczne;Ilość zwałek – duża ilość powalonych drzew, leżących w korycie rzeki bardzo znacząco zwiększa możliwość wywrotki, szczególnie gdy nie ma się doświadczenia w ich pokonywaniu;Gałęzie wiszące nad rzeką – brzegi obficie porośnięte łozinami generują ryzyko zaczepienia się o nie włosami lub źle ubraną kamizelką (dlatego ważny jest instruktaż używania sprzętu!)Głębokość rzeki – łatwiej jest opanować sytuację po wywrotce, gdy można stanąć na dnie rzeki, niż gdy nie jest to możliwe. Powinieneś zadać sobie pytanie: czy umiem zachować się odpowiednio w takich sytuacjach? Jeśli tak, to masz ogromną ilość rzek do wyboru, dzięki czemu wyjazd ze starszym dzieckiem na pewno nie będzie monotonny! Jeśli natomiast nie masz doświadczenia, to wybierz odcinki rzek, na których jest ich jak najmniej. W przypadku dzieci szkolnych i braku doświadczenia kajakarskiego, szczególnie zachęcamy, by wybrać się na zorganizowany spływ. Takie wyjazdy dają idealny balans pomiędzy bezpieczeństwem a atrakcyjnością trasy, gdyż non stop będzie nad Wami czuwać instruktor, który przy okazji nauczy Was technik pokonywania przeszkód. Gdy wytypujecie jakaś rzekę, kolejnym krokiem jest szczegółowe poznanie jej trasy. W tym celu dobrze jest wpisać w wyszukiwarkę internetową „kilometraż i nazwę rzeki” i zapoznać się z miejscami trudnymi, jakie występują na jej szlaku. Należy jednak pamiętać o tym, że w kilometrażu nie będzie zaznaczonej obecności powalonych drzew, gdyż ich ilość zmienia się wielokrotnie nawet w tym samym sezonie. Takie rozeznanie w terenie powinno się przeprowadzić nie tylko przy planowaniu wyjazdu na kajaki z dziećmi, ale każdego spływu, niezależnie od tego, kto będzie brał w nim udział. Planując trasę na kajaki z dziećmi, weź pod uwagę: Tempo płynięcia – na dość łatwej rzece, przy spokojnym wiosłowaniu płynie się z przeciętną prędkością 4 km/h, a przy sporej ilości przeszkód tempo może zmaleć do 2-3 km/hCzęstość miejsc, w których można wyjść na brzeg – im mniejsze dziecko, tym więcej przerw będzie potrzebowaćMożliwość skrócenia spływu – w przypadku kajaków z dzieckiem nieprzyzwyczajonym lub po prostu małym, trzeba się liczyć z tym, że w pewnym momencie może ono powiedzieć „dość”. Sprawdź więc wcześniej, czy przy szlaku wodnym są inne pola biwakowe lub drogi umożliwiające dojazd do siły na zamiary – jest to szczególnie istotne, gdy w jednym kajaku ma płynąć mama z dzieckiem. Nie ma co liczyć na to, że małe dziecko będzie w stanie efektywnie wiosłować, więc „napędem” kajaka będzie tylko mama. Jest to szczególnie istotne przy przepływaniu przez jeziora, bo na nich nie można liczyć na prąd wody, który poniesie kajak. Trzy najważniejsze zasady spływów z dziećmi Jeden opiekun na jedno dziecko! Na spływie z dziećmi nigdy nie powinno się mieć pod opieką większej ilości dzieci, niż taka, której rzeczywiście jest się w stanie zapewnić bezpieczeństwo w czasie wywrotki – czyli jeden dorosły na jedno dziecko. Owszem, mając kamizelki ratunkowe, dzieci bez problemu wypłyną na powierzchnię, ale już sama ich panika jest powodem do pilnej pomocy. Optymalnie jest gdy w kajaku płynie: rodzic z jednym dzieckiemdwóch rodziców i jedno małe dzieckorodzic z dwójką dzieci, a obok w innym kajaku inny dorosły Nie płyń sam! To ogólna zasada, nie tylko na kajaki z dziećmi. Nigdy nie wiesz, kiedy będziesz potrzebował pomocy, więc zawsze powinien być ktoś obok Ciebie. Stąd najlepszym rozwiązaniem jest zaplanowanie wyjazdu wspólnie z przyjaciółmi lub wybranie się na zorganizowany rodzinny spływ. W grupie powinna być co najmniej jedna osoba doświadczona, która będzie komandorem (szefem) na wodzie. Pływanie w gronie tylko i wyłącznie niedoświadczonych osób jest jak przejście z deszczu pod rynnę, bo w razie jakichkolwiek trudności i tak nikt nie będzie umiał szybko i odpowiednie zareagować. Oczywiście im większy spływ z dziećmi, tym takich doświadczonych osób powinno być więcej. Nie pij alkoholu na spływie z dzieckiem! Choć w zasadzie powinniśmy napisać po prostu: nie pij niezależnie od tego, czy płyniesz z rodziną, czy sam. Według Ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych „Zabrania się prowadzenia w ruchu wodnym statku lub innego obiektu pływającego, niebędącego pojazdem mechanicznym, osobie znajdującej się wstanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka.” Proszę, nie narażaj swojego dziecka na niebezpieczeństwo z powodu Twojej osłabionej koncentracji, zaburzenia oceny sytuacji i spowolnionych reakcji. Rzeka i jezioro to nie przelewki, tu naprawdę trzeba trzeźwo myśleć. Co zrobić, by spływ z dziećmi był bezpieczny? Spokojnie, kajaki są bezpieczne! Jeśli tylko przestrzegasz kilku zasad, to naprawdę nie masz się czego bać 🙂 Kamizelka asekuracyjna czy ratunkowa? Najważniejszą zasadą na kajakach z dziećmi (choć nie tylko) jest ubranie kamizelki asekuracyjnej lub ratunkowej. Dotyczy to nie tylko dzieci, ale także dorosłych. Nawet jeśli czujesz się w wodzie jak ryba, daj dziecku dobry przykład, ucząc go, że zapobieganie wypadkowi jest lepsze niż udzielanie pomocy. Standardowo kamizelki wypożycza się razem z kajakami i wiosłami, więc nie musicie kupować własnych. Warto jednak upewnić się, czy wypożyczalnia dysponuje kamizelkami ratunkowymi. Kamizelka asekuracyjna – przeznaczona jest dla dzieci pływających, młodzieży oraz dorosłych (niezależnie czy umieją pływać)Kamizelka ratunkowa – dla dzieci niepływających. Ma kołnierz podtrzymujący głowę oraz pasy krokowe zapobiegające wysunięciu się dołem. Wybierając się na kajaki z dzieckiem, pod żadnym pozorem nie ubieraj mu dmuchanej kamizelki za kilka złotych, bo nie zapewni ona bezpieczeństwa (łatwość przedziurawienia i brak pasów krokowych). Ponadto dla wielu dzieci jest niewygodna ze względu na twarde zgrzewy. Dobierając kamizelkę asekuracyjną, należy zwrócić uwagę na: Dopasowanie do wagi danej osoby – każdy kapok ma ustaloną do postury – kamizelki mają różne rozmiary, a dodatkowo paski regulujące obwód w talii oraz przyleganie do ramion. Kamizelka powinna być ubrana w taki sposób, aby wszędzie, w tym również na ramionach, ściśle przylegała do ciała, jednak nie utrudniała oddychania. Jak właściwie używać kamizelki ratunkowej: Zawsze miej ją zapiętą i dobrze dopasowanąNie siadaj na niej – pod wpływem ciężaru pianka się ubija i traci wypornośćNie susz przy ogniu – pianka szybko się topi Jakie kajaki na spływ z dzieckiem? Wypożyczalnie zazwyczaj zaopatrzone są w kajaki turystyczne które mają szerokie dno, przez co są mało wywrotne, a więc odpowiednie nawet dla początkowych kajakarzy i rodzin z dziećmi (naszym faworytem są kajaki vista). Z tego względu przede wszystkim należy się skupić na tym, czy potrzebujecie kajaków dwuosobowych czy trzyosobowego kajaka rodzinnego. Sugerujemy: Rodzina 2+1 (przedszkolak) – kajak 2-osobowy z dużym kokpitem, zaopatrzony w dodatkowe siedzenie dla małego dziecka. W takim kajaku dziecko siedzi bliżej rodzica, więc łatwiej jest go 2 + 1 (szkolniak) – kajak 3-osobowy z trzema kokpitami lub dwa kajaki: 2 os. i 1 os./2 os. w zależności od Waszego doświadczenia. Dla nastolatków warto wziąć 2+2 – dwa kajaki 2 os. Dwójkami o wiele łatwiej się skręca niż kajakiem czteroosobowym (a są takie)Większa rodzina – popłyńcie z dalsza rodziną lub znajomymi, rak by w każdym kajaku 2-oobowych siedziało jedno dziecko Układ osób w kajaku W kajakach dwuosobowych zawsze powinien płynąć rodzic z dzieckiem, a nie dwójka dzieci sama. Wyjątkiem są nastolatkowie, gdyż bez problemu dają radę sami ogarnąć pływanie kajakiem (oczywiście pod okiem dorosłych). Zawsze rodzic powinien siedzieć z tyłu (bo to z tego miejsca steruje się kajakiem), a dziecko z przodu. Jeśli wybierasz się na kajaki z nastolatkiem lub innym dorosłym – z tyłu siada osoba cięższa. Czy na spływ z dziećmi potrzebny jest kask? Jeśli nie planujesz spływać dzikimi górskimi rzekami, to nie ma takiej potrzeby. Możesz zastanowić się nad nim, gdy planujesz pływać po tzw. zwałkach (odcinki rzeki obfitujące w zwalone drzewa i inne przeszkody), ale nie jest to bezwzględna konieczność. Przywiązywanie do kajaka Pod żadnym pozorem nie wolno związywać kajaka z dzieckiem – i to niezależnie od tego, jakiej długości i grubości linki się do tego użyje! Wystarczy, że kajak wywróci się na drzewie leżącym w poprzek rzeki, a linka zaplącze o jedną z gałęzi w taki sposób, że dziecko zostanie zaklinowane pod wodą… Zresztą do tragedii nie potrzeba nawet kłody leżącej w korycie rzeki. Wystarczy zwykła wywrotka połączona z paniką dziecka, która może poskutkować owinięciem się linki wokół szyi… O wiele lepiej jest trochę „pogonić” dziecko w wodzie, niż narażać na nieodwracalne konsekwencje. Do kajaka nie powinno się też przywiązywać zwierząt! Można natomiast przywiązać worek wodoszczelny z rzeczami. Na co zwrócić uwagę przy wyborze wypożyczalni na spływ z dziećmi? Jako, że pływamy po rożnych rzekach, widzieliśmy nie raz to, że wypożyczalnia wypożyczalni nie jest równa. Przy rezerwacji kajaków, warto więc podpytać o parę rzeczy. Sprzęt dostosowany do spływów z dziećmi – przed wszystkim dostępność kajaków na 3 osoby (jeśli potrzebujecie) oraz kamizelek ratunkowych (gdy macie niepływające dziecko)Polecane odcinki na spływy rodzinne – dobra wypożyczalnia powinna umieć dobrze Wam instruktażu używania sprzętu – profesjonaliści zawsze powinni poinstruować Was, jak zapiąć kamizelki, jak wsiadać do kajaka, wiosłować i manewrowaćMożliwość płynięcia z instruktorem – jeśli wybieracie się po raz pierwszy na kajaki z dziećmi albo zwyczajnie nie czujecie się pewnie to jest to najlepsza z opcji, gdyż z jednej strony gwarantuje bezpieczeństwo, a z drugiej daje przestrzeń by nauczyć się dobrze po zakończonym spływie – praktyki są dwie: albo wypożyczalnia zawozi kierowców do samochodów i oni następnie wracają po resztę rodziny, albo od razu firma zabiera całą rodzin. Wiadomo – druga opcja jest rezerwacji kajaków – ma to szczególne znaczenie, gdy wybieracie się na spływ w weekend i wybraliście popularną trasę. Nasza oferta spływów z dziećmi Spływy dla rodziców z dziećmi organizujemy od 20 lat – od tego zaczynaliśmy i właśnie w tym się specjalizujemy 🙂 Pływamy głównie na Pomorzu, wybierając ciekawe i średnio trudne rzeki. Nie mamy jednak stałych tras, ale co roku zmieniamy rzeki, tak by dostarczać nowych wrażeń nawet naszym stałym uczestnikom. Choć – uczestnik to kiepskie słowo! Lepszym jest przyjaciel i brat zakochany w kajakach tak, jak my. Naszym celem nie jest tylko „robienie spływów dla dzieci”, ale budowanie relacji z osobami, które na nie przyjeżdżają, tak by powstały z tego naprawdę wyjątkowe wspomnienia – dla nich i dla nas. I widać, że to działa! Co roku robimy około 20 kilkudniowych spływów, na które przyjeżdża w sumie kilkaset osób. Sprawdź naszą ofertę spływów kajakowych 🙂 W co ubrać się na spływ z dziećmi? Spływ kajakowy z dzieckiem to nie lada wyzwanie dla mam, gdyż to najczęściej na nich spoczywa odpowiedzialność za odpowiednie ubrania i spakowanie dzieciaków. Najlepiej sprawdza się tutaj ubranie na cebulkę. Czapka z daszkiem lub dobrze się trzymający kapelusz na głowę – bez tego ani rusz! Słońce potrafi mocno spiec, a na odsłoniętej rzece od niego się nie ucieknie, więc bez nakrycia głowy łatwo o udar;Okulary przeciwsłoneczne – nie są konieczne, ale mogą być bardzo przydatne dla własnego komfortu;Strój kąpielowy – warto go założyć zamiast bielizny i po zakończeniu spływu pozwolić dziecku wskoczyć do wody;Bluzka z krótkim rękawem i krótkie spodenki, jeśli jest ciepło – koniecznie takie, których nie szkoda i które jak najszybciej schną (uwaga, bawełna schnie długo, więc o ile dla dorosłych przyniesie przyjemne ochłodzenie, dla dzieci może być niekomfortowa);Długie spodnie (najlepiej też szybkoschnące) i kurtkę przeciwdeszczową ubraną na krótki rękaw, gdy jest chłodniej. Taka kurtka sprawdza się o wiele lepiej niż bluza, bo nie wsiąka wody. Dla rodziców długie spodnie nie są jednak polecane, gdyż często jest konieczność, by rodzic wyszedł z kajaka i stanął w wodzie;Stare sandały bądź buty do sportów na kajaki z dzieckiem wybierasz się jesienną lub wczesnowiosenną porą, to przydatna może być pianka neoprotenowa do sportów wodnych. Jednak w lecie kompletnie nie jest potrzebna. Co zabrać na kajaki z dziećmi? Przede wszystkim pamiętaj o tym, że kajak to nie bagażówka – nie wszystko do niego wejdzie. Należy więc w przemyślany sposób pakować to, co będzie przeznaczone do zabrania na spływ z dzieckiem. Wśród tych rzeczy powinny się znaleźć: Naładowany i zabezpieczony przed wodą telefon – na wypadek, gdyby było trzeba zadzwonić po pomoc;Apteczkę, a w niej najpotrzebniejsze rzeczy (np. plastry, coś na oparzenia, leki na alergię w przypadku płynięcia z alergikiem, szczególnie gdy uczulony jest na jad owadów!);Jedzenie – zarówno coś treściwego, np. kanapki, naleśniki na zimno, jak i przekąski, które umilą dzieciakom płynięcie np. drobne słodycze (najlepiej nie oblane czekoladą, bo na słońcu szybko się rozpłynie), bakalie, owoce. Nie zabieraj do kajaka nic, co wymaga odgrzania, bo nie będziecie mieć gdzie tego zrobić;Wodę do picia w dużej ilości (min. 1,5 l na osobę);Komplet ubrań na zmianę dla każdego – bielizna, spodenki, koszulka;Kurtka przeciwdeszczowa lub peleryna – dobrze jest ją mieć zawsze, niezależnie od prognozy, nawet jeśli jest ciepło (szczególnie przy spływie z dzieckiem). Gdy dziecko zacznie narzekać, że mu zimno, to można okryć go kurtką;Nakrycie głowy dla każdego! – płynąc pomiędzy polami lub po jeziorze nie da się ukryć przed słońcem, nietrudno więc o udar słoneczny;Krem z filtrem UV (co najmniej 30) – nad wodą zawsze opala bardziej, nawet jeśli słońce jest schowane za chmurami;Coś odstraszającego komary – nad wodą, a szczególnie przed burzą, komary tną nawet w dzień;Papier toaletowy i saperkę na wypadek pilnej potrzeby wyjścia do leśnej toalety;Mapa kajakarska danej rzeki, jeśli nie płyniemy z instruktorem;Worek wodoszczelny do przechowywania tych rzeczy – oczywiście najbardziej pewny jest profesjonalny worek żeglarski. Jeśli jednak nie planujecie systematycznych wypadów na spływ kajakowy, to z powodzeniem wystarczą w woreczki jednorazowe lub strunowe. Najlepiej włożyć je dodatkowo w jedną lub dwie zawiązane reklamówki albo worki na na śmieci – w czasie spływu na pewno „naprodukujecie” trochę śmieci, czy to butelek po wodzie, czy opakowań po przekąskach, a płynąc po wodzie, nie znajdziecie żadnego kosza. Rzeka takim koszem też nie powinna być…Gąbkę do wyciągania wody z kajaka – to najprostszy sposób na osuszenie po wywrotce lub zachlapaniu. Nie każda wypożyczalnia daje ją w komplecie, więc dla ułatwienia sobie życia, warto zaopatrzyć się w nią samemu. Dobrze, by była wielkości A5-A4 i gruba na ok 10 cm (oczywiście wymiary mogą być inne, ale ważne, by nie była wielkości gąbeczki do mycia naczyń). Spływ z dzieckiem – korzyści dla rodziny Kajaki, oprócz tego, że same w sobie są świetną atrakcją, mają również inną zaletę – zbliżają ludzi do siebie. Wspólne pokonywanie przeszkód uczy współpracy i polegania na sobie, pokazując od razu, jakie są efekty tego, gdy działa ona perfekcyjnie, a jakie, gdy współpraca kuleje. Nie ma zaś lepszej nauki niż poprzez własne doświadczenie! Ponadto parę godzin spędzonych razem w jednym kajaku jest idealną okazją do rozmów, i to o wiele głębszych niż „co było dzisiaj w szkole”. W końcu w przyjemnych okolicznościach o łatwiej się otworzyć 🙂 Spływ z dziećmi to wspaniała przygoda zarówno dla małych, jak i dużych. Żeby jednak wydobyć z niego maksimum radości i bezpieczeństwa, trzeba podejść do tematu z głową, a najlepiej po prostu skorzystać z oferty zorganizowanych wyjazdów. Wtedy nikogo z Was nie rozboli głowa od nadmiaru planowania 😉 Jeśli czujesz się zachęcony, by wybrać się na kajaki ze swoimi dziećmi, zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą na spływy kajakowe 🙂 Wszystkie wyprawy Przystani, są tworzone właśnie z myślą o potrzebach rodziców z dziećmi, którzy oprócz przeżycia fajnych chwil, chcą także wzmocnić swoja więź z nimi. Zachęcamy również do przeczytania: Top 10 rzek na Pomorzu na spływ rodzinnyJak przygotować 2-3 latka na spływ? Kilka trików na oswojenie z kajakiemWędkowanie z dzieckiem – jak zaszczepić pasję do ryb? Brak umiejętności i wiedzy na temat pływania kajakiem Wybierając spływ kajakowy jako sposób spędzenia urlopu czy choćby weekendu powinniśmy pamiętać, że o ile kajakarstwo nizinne nie jest sportem ekstremalnym to przynajmniej jedna osoba z naszej ekipy powinna posiadać elementarną wiedzę na temat pływania kajakiem. Najistotniejsze kwestie to sposób wiosłowania do przodu i do tyłu, sterowanie kajakiem, zachowanie się kajaka na nurcie i podczas pokonywania przeszkód oraz sytuacja awaryjna czyli wywrócenie kajaka. Wystarczy jeśli jedna osoba z grupy posiada doświadczenie w tej materii i przed rozpoczęciem spływu przeszkoli resztę uczestników. Jeśli jednak nigdy nie pływaliśmy kajakiem i nikt z uczestników naszego wyjazdu nie ma wiedzy na ten temat nie płyńmy sami. Lepiej będzie na początek wybrać się na zorganizowany spływ kajakowy gdzie instruktorzy doradzą i pokażą jak sobie radzić w kajaku. Wielokrotnie zdarzyło mi się spotykać na rzece osady „zmagające się z żywiołem” i cierpiące katusze usiłując zgodnie wiosłować i osiągać przy tym zamierzony efekt. Często też beztroscy, „niedzielni” kajakarze tkwią bezradnie zanurzeni po szyję w rzece obok przewróconego czy utopionego kajaka. Nie jest trudno opanować podstawowe umiejętności jak chodzi o pływanie kajakiem i warto poprosić o pomoc czy podpatrzyć bardziej doświadczonych kajakarzy. Doskonaląc swoje umiejętności unikniemy przykrych niespodzianek, które są często zarzewiem kłótni wśród uczestników. Wywrotka kajaka czyli kabina może stać się przyczyną zagrożenia zdrowia a nawet życia a przecież chodzi nam o mile spędzony czas i wypoczynek na wodzie. Niedostosowanie trasy do umiejętności i oczekiwań grupy Spływ kajakowy jest bardzo przyjemną formą aktywnego wypoczynku pod warunkiem dostosowania trasy do umiejętności i oczekiwań grupy. Dla osób początkujących powinniśmy wybrać krótki odcinek łatwej, nizinnej rzeki. W przeciwnym razie uczestnicy spływu będą zbyt zmęczeni długim wiosłowaniem by cieszyć się otaczająca przyrodą. Podobnie, zbyt uciążliwa trasa spływu, najeżona przeszkodami, pełna zwalonych drzew, przenosek i miejsc z silnym nurtem spowoduje frustrację u osób nie przyzwyczajonych do wysiłku fizycznego zamiast zapewnić im wypoczynek i relaks. Z kolei osoby wysportowane, sprawne fizycznie i posiadające doświadczenie w pływaniu kajakiem będą znudzone i rozczarowane zbyt łatwym odcinkiem rzeki więc warto zapewnić im atrakcje w postaci bardziej wymagającej trasy spływu. Opływani kajakarze z powodzeniem poradzą sobie z dużą ilością bystrz i rozmaitych przeszkód w nurcie rzeki, jak również chętnie pokonają dużo dłuższy dystans niż osoby początkujące. Brak osoby dowodzącej i ustalonego szyku płynięcia Wybierając się ze znajomymi na kajaki trzeba wyłonić jedną osobę spośród grupy, która będzie odpowiedzialna za całą logistykę, przygotowanie i przebieg spływu. Jednoosobowe kierownictwo jest niezbędne na każdym spływie kajakowym. Jest to funkcja niewdzięczna i bardzo odpowiedzialna ale zapewniająca powodzenie każdego wyjazdu, nie tylko na kajaki. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że pomysłów na wyjazd kajakowy będzie tyle, ilu kajakarzy biorących w nim udział i porozumienie w pewnych kwestiach może okazać się trudne a niejednokrotnie niemożliwe. Jeśli każdy z uczestników wyjazdu będzie indywidualnie komunikował się z wypożyczalnią sprzętu kajakowego czy firmą przygotowującą spływ zorganizowany powstanie bałagan informacyjny i może się okazać że osoby jadące na spływ i organizator będą niedoinformowani lub wiadomości będą się dublować. Kierownik ponosi odpowiedzialność za wszystkich uczestników wyjazdu jak również za ich czyny ale jest jednocześnie osobą podejmującą wszelkie decyzje w kwestiach spornych i cała grupa musi zastosować się do tych decyzji. Powinna być to osoba dobrze zorganizowana, rozsądna, punktualna i przede wszystkim posiadająca doświadczenie w pływaniu kajakiem ale także w zarządzaniu ludźmi. Do obowiązków „kierownika/komandora” należą przede wszystkim: Wybór rzeki i fragmentu, który zamierzamy pokonać w kajakach. Sprawdzenie opcji dojazdu komunikacją publiczną na miejsce startu czy też zaplanowanie trasy oraz parkingów dla samochodów prywatnych i poinformowanie o szczegółach wszystkich uczestników wyjazdu. Kontakt z organizatorem i dogranie szczegółów wypożyczenia sprzętu kajakowego lub uczestnictwa w zorganizowanym spływie kajakowym. Odbiór i sprawdzenie sprzętu w miejscu rozpoczęcia spływu kajakowego. Dobór osób do kajaków i decyzje o ewentualnych zamianach w razie problemów którejkolwiek z osad. Ustalenie szyku płynięcia, wyznaczenie osady otwierającej i zamykającej oraz kontakt z nimi w sytuacjach awaryjnych. Wybór miejsca i czasu na biwak w przypadku spływu kilkudniowego lub przerwy w trakcie spływu jednodniowego. Reagowanie i podejmowanie decyzji dotyczących wszystkich uczestników spływu w sytuacjach awaryjnych takich jak wypadki na rzece i na lądzie, załamanie pogody, kłopoty z noclegiem, sprzętem lub transportem. Dopilnowanie aby wypożyczony sprzęt został zwrócony po spływie wyczyszczony i kompletny. Wsiadając do kajaków powinniśmy ustalić szyk płynięcia. Jest to kolejność w jakiej poszczególne osady schodzą na wodę i pokonują wybrany odcinek. Szyk płynięcia powinien zostać zaplanowany przez osobę o największym doświadczeniu kajakowym, względnie przez kierownika spływu. Przede wszystkim decydujemy kto będzie otwierał szyk płynięcia a kto zamykał. Kajakarze płynący jako pierwsi powinni znać odcinek rzeki, który planujemy przepłynąć. Wybierają oni i pokazują innym osadom drogę płynięcia, informują o przeszkodach, asekurują miejsca trudne lub niebezpieczne. Osada otwierająca musi znać miejsca postojów oraz zakończenia spływu. Osada zamykająca, tzw. „czerwona latarnia” pilnuje aby nikt z uczestników nie został w tyle czy się nie zgubił. W ostatnim kajaku znajduje się tez apteczka a płynące nim osoby mają obowiązek udostępnić ją poszkodowanemu w razie potrzeby. Płynąc w takim szyku nie ryzykujemy, że kajakarze przepłyną miejsce zakończenia spływu czy, że osada słabsza zostanie daleko w tyle. Dobrze jeśli otwierający i zamykający dysponują możliwością kontaktu (telefon komórkowy, walkie-talkie) i mogą informować się o przebiegu spływu czy tez ewentualnych kłopotach i zmianach na trasie. Planując szyk płynięcia osadę najsłabszą, z najmniejszym doświadczeniem wodniackim plasujemy zaraz za kajakiem otwierającym spływ. Tym sposobem najsłabsi uczestnicy spływu nadają tempo płynięcia i nie ryzykujemy, że opadną z sił i zostaną na samym końcu. Jednocześnie płynąc tuż za bardziej doświadczoną osobą mogą liczyć na jej pomoc podczas pokonywania przeszkód, instruktaż czy słowa otuchy w trudnych momentach. Wybierając się na spływ kilkudniowy z bagażami w kajakach pamiętajmy aby kajakom najbardziej obciążonym (np. kanadyjka) towarzyszyły mniejsze, lżejsze i szybsze łódki (np. single lub kajaki jednoosobowe). Mniejsze kajaki w razie wątpliwości są w stanie sprawnie spenetrować odcinek przed dziobem i wskazać najdogodniejszą drogę płynięcia a w razie konieczności przenoszenia kajaków stanowią dodatkowe pary rąk niezbędne przy przenosce dużej łódki. Pokonując długie odcinki na spływie kilkudniowym warto wyłonić spośród uczestników osobę lub osoby posiadające doświadczenie w pływaniu kajakiem i mogące płynąć w pojedynkę kajakami dwuosobowymi. W ten sposób zyskujemy dodatkową przestrzeń w każdym z takich kajaków mogącą służyć jako ładownia na bagaże lub zakupy (w przypadku spływu traperskiego) lub jako miejsce dla osoby poszkodowanej nie będącej w stanie wiosłować samodzielnie czy wymagającej dotransportowania na brzeg. Niewłaściwy dobór osad Bardzo często uczestnicy spływu kajakowego prezentują różny stopień umiejętności jak chodzi o pływanie kajakiem. Ważne jest aby właściwie dobrać osady. Osoby nie posiadające żadnego doświadczenia kajakowego nie powinny płynąć w jednym kajaku. Dobrze aby ktoś kto nie potrafi pływać wpław lub pływa słabo siedział w kajaku z osobą dobrze czująca się w wodzie. W miarę możliwości powinniśmy tworzyć osady mieszane – mężczyźni mają zazwyczaj więcej siły, co przyda się zarówno podczas pokonywania przeszkód, przenosek jak i długich godzin wiosłowania. Wsiadając do kajaka pamiętajmy o tym, że z tyłu siada osoba cięższa i bardziej doświadczona – ona będzie sterować kajakiem. Na dziobie usiądzie lżejszy kajakarz mający mniej doświadczenia i to on będzie ustalać tempo wiosłowania. Stosując się do powyższych zasad unikniemy poważniejszych kłótni w kajaku i niepotrzebnego zmęczenia po całym dniu wiosłowania. Lekceważenie rzeki, brawura i alkohol Planując spływ kajakowy postarajmy się zdobyć informacje na temat odcinków rzeki, które zamierzamy przepłynąć. Dobrze jest przed spływem zaopatrzyć się w przewodnik lub mapę ewentualnie poszperać w internecie czy po prostu zapytać w wypożyczalni kajaków, z której usług korzystamy. Jeśli uczestniczymy w zorganizowanym spływie kajakowym instruktorzy powinni przekazać nam niezbędne informacje podczas odprawy. Jeżeli wcześniej nie dowiemy się niczego na temat rzeki, którą mamy zamiar płynąć może okazać się, że ten spływ kajakowy nie spełni naszych oczekiwań i wrócimy rozczarowani bo wybrany fragment rzeki okaże się zbyt łatwy lub zbyt uciążliwy. Nigdy nie lekceważmy informacji na temat przenosek, młynów, jazów i innych budowli wodnych – są to często miejsca trudne, niebezpieczne lub wręcz niespływalne. Brawura w tym miejscach może skończyć się wypadkiem, utratą zdrowia a nawet życia! Posiadane informacje czy napotkane ostrzeżenia weryfikujmy w razie wątpliwości oglądając dane miejsce z brzegu. Nie należy też przeceniać swoich sił i umiejętności. Woda jest żywiołem, z którego mocy często nie zdajemy sobie sprawy. Nawet spokojna rzeka nizinna leniwie tocząca swe wody może przysporzyć nam kłopotów jeśli zachowamy się zbyt lekkomyślnie. Pływanie kajakiem pod wpływem alkoholu jest prawnie wzbronione, wysoce nieodpowiedzialne i może zakończyć się tragedią. Lato, weekend i tak zwane „okoliczności przyrody” sprzyjają wszelkim imprezom plenerowym jednak spożywanie alkoholu wydłuża czas reakcji i rozleniwia. W upalne dni pijąc alkohol w kajaku dodatkowo narażamy organizm na odwodnienie. W dni chłodne lub w czasie deszczu możemy z kolei nadmiernie się wychłodzić bo „jeden głębszy” rozgrzewa tylko pozornie. Pamiętajmy, że alkohol i sporty wodne nie idą w parze więc wypicie kilku piw odłóżmy raczej do wieczornego ogniska. Nieprzygotowanie do warunków atmosferycznych Wybierając się na spływ kajakowy musimy być przygotowani na nagłe zmiany pogody i powinniśmy zabrać ze sobą odpowiednią odzież. Nawet jeżeli wsiadając do kajaka mamy nad głową bezchmurne niebopowinniśmy spakować bluzę i kurtkę przeciwdeszczową, którą założymy w razie załamania pogody. Również latem wieczory bywają chłodne więc planując spędzenie w kajaku całego dnia liczmy się z tym, że pod wieczór temperatura może być niższa i przyda nam się bluza lub cienki polar. Na spływie kajakowym nakrycie głowy jest nieodzowne. Podczas upału ochroni nas przed przykrymi skutkami udaru słonecznego. Często bagatelizujemy taką ewentualność a wbrew pozorom o udar nie trudno zwłaszcza płynąc kajakiem szlakiem wiodącym przez łąki i tereny słabo zadrzewione. Podczas gorszej pogody kapelusz czy czapka z daszkiem sprawią, że strugi deszczu nie będą nam płynąć po twarzy i zalewać oczu. Osoby nieposiadające doświadczenia jak chodzi o wiosłowanie mogą zaopatrzyć się w rękawiczki bez palców (np. rowerowe), które ochronią dłonie przed pęcherzami powstającymi na skutek nadmiernego ściskania drążka wiosła. Jeśli konieczne jest wyjście z kajaka do wody róbmy to zawsze w butach. Dno rzeki może skrywać różne, nieprzyjemne niespodzianki, poczynając od ostrych korzeni czy gałęzi a na potłuczonych butelkach kończąc. Skaleczenie stopy jest bardzo bolesne, utrudnia chodzenie i źle się goi w warunkach spływowych. Uchronimy się przed nim zakładając sandały, obuwie do sportów wodnych czy nawet stare trampki, których nie żal nam zamoczyć. Jednocześnie odradzam klapki czy japonki jako, że mają tendencję do odpływania. Na spływ kajakowy należy również zabrać krem z odpowiednim filtrem UV i okulary przeciwsłoneczne. Płynięcie kajakiem cały dzień w stroju kąpielowym czy slipach na pewno zakończy się dotkliwym poparzeniem. Podczas najsilniejszej operacji słonecznej ( między godziną 11 a 14) warto założyć podkoszulek lub cienka koszulę z dłuższymi rękawami. Słoneczny dzień w kajaku bez okularów przeciwsłonecznych może skutkować zapaleniem spojówek co nie jest przyjemne. Jeśli planujemy spływ z noclegiem w namiotach zapakujmy odzież turystyczną na wieczór (bluza, długie spodnie) oraz lekkie obuwie trekkingowe – przyda się podczas wyprawy po drewno czy spacerów po lesie i oprócz chłodu ochroni przed dokuczliwymi insektami. Braki w sprzęcie i zaopatrzeniu. Decydując się nawet na krótką wycieczkę kajakiem warto wziąć ze sobą napoje i jedzenie. Wiosłując podczas upału nasz organizm szybko traci wodę i powinniśmy ją regularnie uzupełniać. Możemy też być pewni, że po kilku godzinach wiosłowania będziemy bardziej głodni niż spędziwszy ten sam czas przed telewizorem warto więc zabrać do kajaka kanapkę, owoce czy batony energetyczne. Wypożyczając kajak czy uczestnicząc w zorganizowanym spływie kajakowym zawsze upewniajmy się czy mamy na pokładzie kamizelki asekuracyjne. Organizator czy właściciel wypożyczalni jest zobowiązany zapewnić je każdemu uczestnikowi spływu. Wszyscy, bez względu na umiejętności, powinni mieć cały czas na sobie zapiętą kamizelkę. W razie nagłego ochłodzenia, deszczu czy wiatru kamizelka asekuracyjna stanowi dodatkową warstwę chroniącą nas przed zimnem. Przed wyjazdem na spływ dobrze jest zaopatrzyć się w kilka metrów mocnej linki – przyda się ona w charakterze cumy, podczas ciągnięcia kajaka na płyciźnie, wyciągania go z wody po kabinie czy wciągania na wysoki brzeg lub zwalone drzewo. Warto również spakować scyzoryk i latarkę. Gadżety te nie zajmują dużo miejsca a w sytuacji awaryjnej są nieocenione. Dobrze jeżeli w kajaku posiadamy gąbkę, którą po skończonym spływie wybierzemy wodę, liście czy piasek z dna łódki. Planując dłuższy spływ lub spływając trudną rzeką warto zabrać zapasowe wiosło. Rezerwa przyda nam się gdy nasze wiosło złamie się „w akcji”, utknie między kamieniami czy konarami powalonych drzew lub w tajemniczy sposób odpłynie wybierając wolność 😉 Brak apteczki Na każdym spływie kajakowym powinna być apteczka pierwszej pomocy. Płynie ona zawsze w ostatnim kajaku. Zachowując tę zasadę poszkodowany nie musi szukać apteczki wśród uczestników spływu a wystarczy, że zatrzyma się przy brzegu i poczeka na zamykającą osadę. Apteczka powinna zawierać podstawowe leki zapobiegające przeziębieniu i biegunce, środki przeciwbólowe i przeciwalergiczne, koc NRC, materiały opatrunkowe i bandaże elastyczne oraz preparat redukujący skutki poparzeń. Brak łączności i możliwości kontaktu ze światem Pływając kajakiem przebywamy często w dużym oddaleniu od cywilizacji, pośród lasów, z dala od ludzkich osad. Pamiętajmy aby zabrać ze sobą i odpowiednio zabezpieczyć przed zamoknięciem telefon komórkowy z naładowaną baterią. Bardzo ważne jest zabranie ze sobą numeru telefonu do organizatora spływu, właściciela wypożyczalni lub kierowcy, który dostarczył nam przypadku konieczności wcześniejszego zakończenia spływu, zgubienia się lub problemów ze sprzętem czy dojazdem kontakt z taką sobą będzie niezbędny. Spędzając czas na spływie chcemy zrelaksować się na łonie natury i obcować z dziką przyrodą jednak w sytuacji awaryjnej musimy mieć możliwość kontaktu czy wezwania pomocy. Brak koncepcji transportu, logistyka Na spływ kajakowy trzeba jakoś dojechać a po skończonej imprezie wrócić. Przemyślmy koncepcję transportu wcześniej. Jeśli istnieje możliwość dojechania / wyjazdu pociągiem lub autobusem to w zasadzie nie musimy się niczym martwić. Jeżeli jednak rozpoczynamy spływ z miejsca gdzie nie dociera komunikacja publiczna spróbujmy dowiedzieć się od organizatora jakimi opcjami transportu dysponuje. W przypadku gdy zostanie nam zaoferowane przywiezienie z dworca na miejsce rozpoczęcia spływu upewnijmy się jak wygląda kwestia odjazdu po skończonej imprezie. Jeszcze przed wyjazdem z domu mamy czas na wyszukanie dogodnych połączeń biorąc pod uwagę przewidywany czas zakończenia spływu. Przyjeżdżając na spływ zorganizowany własnym samochodem warto dowiedzieć się gdzie samochody zostawimy na czas spływu i jak je odbierzemy. Jeśli sami organizujemy wyjazd kajakowy, po przyjeździe na miejsce startu trzeba porozmawiać z gospodarzami w okolicznych wsiach – za niewielką opłatą każdy chętnie zgodzi się przetrzymać parę samochodów na podwórzu. Dobrze jest przynajmniej jedno auto pozostawić w miejscu zakończenia spływu jeszcze przed jego rozpoczęciem. Wówczas po skończonej imprezie kierowcy mogą oczekującym samochodem pojechać po resztę pojazdów podczas gdy reszta uczestników spływu wypakowuje, czyści i zdaje sprzęt.

spływ kajakowy z 3 latkiem