Tytułem środka zapobiegawczego można orzec wobec oskarżonego o przestępstwo popełnione w stosunku do członka personelu medycznego, w związku z wykonywaniem przez niego czynności opieki medycznej lub osoby przybranej personelowi medycznemu do pomocy w związku z wykonywaniem tych czynności, zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na wskazaną odległość, zakaz kontaktów lub zakaz Sąd opiekuńczy może w szczególności: 1) zakazać spotykania się z dzieckiem; 2) zakazać zabierania dziecka poza miejsce jego stałego pobytu; 3) zezwolić na spotykanie się z dzieckiem tylko w obecności drugiego z rodziców albo opiekuna, kuratora sądowego lub innej osoby wskazanej przez sąd; Skazany rodzic mógłby realizować swoje uprawnienie do kontaktów z dzieckiem wynikające z orzeczenia wydanego przez sąd rodzinny, gdyby nie dopuścił się przestępstwa – stwierdził Sąd Najwyższy w Izbie Karnej. – Wykonywanie zakazu zbliżania stanowi wyraz prewencji służącej ochronie pokrzywdzonego syna przed ojcem – dodał. Natomiast jeśli toczy się postępowanie rozwodowe, to może Pani złożyć wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej i/lub wniosek o zakaz kontaktów z dzieckiem (art. 113(3) kodeksu rodzinnego i opiekuńczego) w tym postępowaniu, bo sąd ma obowiązek w wyroku rozwodowym orzec o władzy rodzicielskiej i o kontaktach z dzieckiem. Z oczywistych względów będzie to oznaczało pewne ograniczenie kontaktów po stronie drugiego z rodziców, który nie będzie miał możliwości mieszkania z dzieckiem. Inną możliwością jest przyznanie równych praw rodzicom w tej kwestii i ustanowienie dwóch miejsc stałego pobytu dziecka ( shared residence ) i określenie kiedy Zajmujemy się w szczególności sprawami o rozwód, podział majątku wspólnego, alimenty, kontakty z dziećmi oraz spadek. Nie lekceważmy żadnego człowieka, wysłuchujemy każdego problemu i proponujemy najkorzystniejsze rozwiązania. Dzielimy się z klientami swoją wiedzą i doświadczeniem. . Czy mogę zakazać nocowania dziecka u byłego męża? Były mąż mieszka ze swoją kochanką i dwójką jej dzieci. Dziecko bardzo to przeżywa. W wyroku mamy obopólną opiekę, z miejscem zamieszkania dziecka przy matce. Prawo i obowiązek utrzymania kontaktów rodziców i dziecka Zgodnie z art. 113 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: „§ 1. Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.§ 2. Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej”. W komentowanym przepisie zaakcentowano, że członkom rodziny przysługuje prawo i obowiązek kontaktowania się oraz obustronność (wzajemność) kontaktów. W praktyce sądowej przepisy te znajdą zastosowanie odnośnie do pozycji prawnej rodziców. Obowiązek po stronie dziecka nie może być rozumiany jako obowiązek egzekwowalny przy użyciu przymusu państwowego. Odpowiedzialne sprawowanie władzy rodzicielskiej Władza rodzicielska nie obejmuje wyłącznie uprawnień, ale również obowiązki. W istocie uprawnienia władcze są służebne, tj. przyznane rodzicom do sprawowania odpowiedzialności rodzicielskiej. Ta okoliczność powinna mieć też wpływ nie tylko na interpretację przepisów o osobistej styczności rodziców z dziećmi, ale też przepisów odnoszących się do kontaktów dziecka z osobami trzecimi, o czym w dalszej części. Władza przysługuje zasadniczo matce i ojcu. Na jej treść składa się w szczególności piecza nad dzieckiem, jego wychowanie i kierowanie nim, jak też troska o fizyczny i duchowy rozwój. W doktrynie pieczę charakteryzuje się jako stałą troskę o dziecko, w tym decydowanie o jego miejscu pobytu (zob. J. Ignatowicz, w: System PrRodz, s. 785–787, s. 812–819). Myślę, że jeżeli kontakty ustalone w wyroku rozwodowym nie sprawdzają się, a przede wszystkim dziecko nie chce takich kontaktów odbywać, to w opisanej sytuacji, najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana kontaktów. Jeżeli dziecko jest małe i bardzo do Pani przywiązane i nie akceptuje nowej rodziny byłego męża, to sąd nie będzie na siłę oddawał dziecka w ręce ojca. Powinna Pani dobrze przygotować się do ewentualnej sprawy i wskazać przede wszystkim na okoliczności wyłączające częstsze kontakty u ojca, a w szczególności samą opinię dziecka na ten temat. Zobacz również: Zerwanie kontaktu z rodzeństwem Rozstrzygnięcia sądu w obronie dobra dziecka Mając powyższe na względzie, należy wskazać, iż rozstrzygnięcie sądu winno mieć przede wszystkim na uwadze dobro dziecka. Zgodnie ze stanowiskiem doktryny naczelną zasadą kierującą każdym postępowaniem winno być pojęcie „dobra dziecka”, w myśl przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, które jednak nie ma definicji ustawowej. W piśmiennictwie bowiem niejednokrotnie wskazano, że definicja taka byłaby nieprzydatna i hamowałaby przystosowanie przepisów do potrzeb życia w wykładni. Pojęcie to należy zatem interpretować w taki sposób, aby przystosować je do potrzeb życiowych, a sądy winny w swoich rozstrzygnięciach stawiać je na pierwszym miejscu. Z doświadczenia podpowiem, iż jeżeli dziecko samo akcentuje, że nie akceptuje nowej rodziny drugiego rodzica i nie chce tam chodzić, to sąd uwzględnia takie stanowisko. Pomocna będzie jednak w sprawie opinia OZSS lub biegłego psychologa. Z uwagi na powyższe powinna Pani wystąpić do sądu rejonowego, wydział rodzinny i nieletnich o zmianę kontaktów dziecka z ojcem, powołując się na niechęć dziecka do odbywania takich kontaktów lub zamianę takich kontaktów na kontakty jedynie z ojcem. Zobacz również: Widzenia z dzieckiem a obecność konkubiny Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Indywidualne Porady Prawne Masz problem prawny i szukasz pomocy?Kliknij TUTAJ i opisz nam swój problem w formularzu. (zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje) »Pytania i odpowiedzi Ilość: 374 | Wyświetlono: 161-180 ▶ Czy sąd ograniczy mi władzę rodzicielską? Jestem matką dwójki dzieci: 5-letniej dziewczynki i 1,5-rocznego chłopca. Mam z nimi poważny problem, bo starsze dziecko nie akceptuje młodszego – córka jest bardzo zazdrosna o brata i agresywna; próbuje wszystko wymusić wrzaskiem lub płaczem, bije brata, nie mogę jej z... ▶ Niezgoda na nocowanie dziecka u ojca, który mieszka z kochanką Byłam 15 lat w związku nieformalnym, z którego mamy 7-letnie dziecko. Dwa miesiące temu mój partner mnie zostawił dla młodszej kobiety i wyprowadził się do niej. Ja i synek bardzo to przeżyliśmy. Dziecko rozpacza zwłaszcza w nocy i nad ranem, ponieważ jego stałym... ▶ Decydowanie w najważniejszych sprawach dotyczących dziecka Żona i ja postanowiliśmy się rozstać. Jestem przed pierwszą rozprawą. Otrzymałem pozew o rozwód bez orzekania o winie oraz bez orzekania przez sąd o moich kontaktach z dzieckiem (tak wcześniej ustaliłem z żoną). Zmartwił mnie zapis w pozwie o ograniczeniu moich praw... ▶ Argumenty na ograniczenie władzy rodzicielskiej Jestem po rozwodzie. Mamy córkę, która ma ustanowione spotkania z ojcem trzy razy w miesiącu. Były mąż zabiera ją wyłącznie w te dni, a gdy jest chora (np. jak ostatnio – 3 tygodnie) wcale się z nią nie kontaktuje. Niestety, na wakacje i do siebie zaprasza córkę w... ▶ Jak odebrać dzieci matce, która jest alkoholiczką? Mój mąż ma trzy córki z pierwszego małżeństwa. Istnieje podejrzenie, że najstarsza z nich została zgwałcona. Matka dzieci jest alkoholiczką. Cała patologiczna rodzina, w której żyją dzieci, objęta jest nadzorem kuratora. Pół roku temu ja i mój mąż wyprowadziliśmy się za... ▶ Odgórne ustalenie ojcostwa W lipicu rozwiodłem się z żoną. Dowiedziałem się, że w grudniu urodziła dziecko. Nie jestem jego ojcem, ale wiem, że prawo w tej sytuacji odgórnie uznaje mnie za ojca. Jakie krok muszę podjąć, by obalić to ojcostwo? ▶ Wyjazd dziecka za granicę z jednym z rodziców Niedawno rozstałam się z ojcem naszej 2-letniej córki (nie mamy ślubu). Początkowo partner nie interesował się dzieckiem, ale ostatnio bierze córkę do siebie, kupuje jej zabawki. Nie pomaga mi jednak w utrzymaniu, mimo że zarabiam tylko 1500 zł, z czego 900 zł płacę za... ▶ Widzenia ojca z dzieckiem przed uregulowaniem kontaktów Moja córka rozstała się z partnerem. Aktualnie córka jest w dziewiątym miesiącu ciąży. Czy zanim zostaną sądownie uregulowane kontakty ojca z dzieckiem, były partner ma prawo widywać się z niemowlęciem? Były partner mieszka w odległości ok. 300 km od nas i oddanie dziecka np.... ▶ Przemoc matki wobec dzieci Moja żona od pewnego czasu zaczęła bić swojego syna (to jej dziecko z pierwszego małżeństwa, jego ojciec nie żyje). Mamy jeszcze 2-letnią córkę. Wobec mnie prowokowała coraz bardziej wulgarne i ostre awantury. Nie wiem, co się stało, że tak bardzo się zmieniła. W każdym razie... ▶ Zmiana miejsca zamieszkania dziecka a zgoda ojca Mam dwuletniego synka. Jego ojciec ma pełne prawa rodzicielskie, ja również. Aktualnie syn mieszka ze mną i moją mamą. Chciałabym przeprowadzić się do innego miasta. Mój były partner nie wyraził na to zgody. Twierdzi, że mogę wyjechać, ale bez dziecka. Chce całkowicie odciąć... ▶ Wyjazd małoletnich dzieci za granicę Rok temu moja była żona wyjechała z małoletnimi dziećmi za granicę, nie informując mnie o tym. Czy mogła wywieźć dzieci bez mojej zgody? Czy mogła pozbawić mnie władzy rodzicielskiej bez mojej wiedzy? Nie otrzymałem żadnego pisma, z którego wynikałoby, że moja władza... ▶ Jak zachować w tajemnicy ojcostwo? Jestem żonaty, mam córkę. Przed niespełna pół rokiem przespałem się z kobietą, która w chwili obecnej spodziewa się dziecka. Jest prawdopodobne, że mogę być ojcem tego dziecka. Ta kobieta wkrótce poślubi swojego dotychczasowego partnera. Obydwoje chcielibyśmy zachować tę... ▶ Pozbawienie władzy rodzicielskiej jednego z rodziców Mam syna (3 lata) ze związku pozamałżeńskiego. Ojciec uznał dziecko w urzędzie. Jednak nie kontaktuje się z synem w ogóle. Ojciec dziecka pracuje w Holandii, ale nie znam jego adresu. Znam tylko jego adres zameldowania w Polsce. Czy w takiej sytuacji można wnioskować o pozbawienie... ▶ Czy mamy szansę na adopcję? Od sześciu miesięcy jesteśmy niespokrewnioną rodziną zastępczą dla pewnego dziecka. Wnieśliśmy sprawę do sądu o pozbawienie władzy rodzicielskiej rodziców, którzy w ogóle nie interesują się swoim dzieckiem. Niestety na rozprawę przyjechała matka dziecka, która nagle chce... ▶ Przeprowadzenie badań DNA na potwierdzenie ojcostwa Urodziłam się w 1987 r. Osoba wpisana w mojej metryce jako ojciec jest fikcyjna. Tak zdecydowała moja matka po porodzie. Znam mojego biologicznego ojca. Często jeździłam do niego na wakacje i ferie (od wielu lat mieszkam za granicą). Zachowałam wspólne zdjęcia i listy od taty. Są... ▶ Porozumienie rodzicielskie w zakresie kontaktów z dzieckiem Jestem matką 14-letniego syna. Z jego ojcem zawarłam porozumienie rodzicielskie w zakresie kontaktów z dzieckiem. Zgodnie z ustaleniami wożę dziecko do ojca (500 km) co kilka tygodni i na wakacje. Syn jednak coraz bardziej niechętnie jeździ do ojca, nie wiem, czy wkrótce nie... ▶ Ograniczenie praw rodzicielskich ojcu W zeszłym roku wzięłam rozwód; sąd zasądził 600 zł alimentów na córkę, ale były mąż płaci tylko połowę tej sumy, chociaż wiem, że ma pieniądze. Chce wrócić do kraju (w tej chwili mieszkamy w Niemczech) i złożyć wniosek o zmniejszenie alimentów. Nie chce też wyrazić... ▶ Czy mogę wyprowadzić się z dzieckiem? Mieszkam z moim partnerem i naszą roczną córką. Jestem w ostatniej klasie technikum (mam prawie 20 lat), nie posiadam pracy. Chcę rozstać się z partnerem. Czy mogę wyprowadzić się z dzieckiem? Partner chce mi odebrać córkę. Czy sąd zabierze mi dziecko, bo jeszcze... ▶ Umowa mediacyjna w sprawie opieki nad dziećmi Kilka lat temu mój mąż wniósł pozew o rozwód. Zgodziłam się na rozwód bez orzekania o winie. Nasze dwie córki zostały ze mną, choć były mąż zapowiedział, że je zabierze, gdy „ułoży” sobie życie (wiem, że aktualnie ma nową żonę). Właśnie wystąpił o... Indywidualne Porady Prawne Masz problem prawny i szukasz pomocy?Kliknij TUTAJ i opisz nam swój problem w formularzu. (zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje) Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-11-15 12:38:07 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Temat: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Witam Wszystkich. Od jakiegoś czasu śledzę wątki zapisane na tym forum. Moja historia niestety podobna jest do wielu opisywanych tutaj. Dla mnie różni się jedynie tym, że dotyczy mnie samej i sama muszę to przeżywać... Kilka tygodni temu dowiedziałm się o romansie mojego męża. Moje życie dotąd spokojne i poukładane w ciągu zaledwie tych kilku tygodni zmieniło się nie do poznania. Wciąż nie mogę tego ogarnąć i poradzić sobie z tym, dlatego tu jestem. Wszystko wydarzyło się tak szybko... Jeszcze tak niedawno wydawało mi się, że mam całkiem udane życie. Mąż, trzyletni synek, kochająca się rodzina... Ale to tylko mi się wydawało, że jest ok. Kiedy odkryłam romans mojego męża wszystko potoczyło się tak szybko, że do dziś nie mogę w to uwierzyć. zostałam sama z dzieckiem. On wyprowadził się do kochanki. Ja usłyszałam, że chyba nigdy mnie tak naprawdę nie kochał. wyprowadził się z dnia na dzień zostawiając mnie i synka. I nie myślcie, że jest taki szlachetny. Dom jest jego. Rodzice mu go zapisali jeszcze przed naszym ślubem. Poinformował mnie więc, ze chwilowo mogę tu zostać ale coś musimy z tym zrobić, bo to jego dom. Nie wiem, co mnie czeka, gdzie będę mieszkać z naszym dzieckiem. Ale najgorsze jest to, że ostatnio zabrał synka do siebie i mały bawił się z jego kochanką. Zabolało mnie to tak bardzo, ze wciąż nie mogę się uspokoić. Nie wiem zupełnie co mam robić. Nie chcę aby moje dziecko się z nią widywało a jednocześnie mam świadomość, że jesli on układa sobie życie z tamtą kobietą, to nie da się uniknąć kontaktu małego z nią...Czuję się bezradna i tak cholernie upokorzona. Poradzcie mi co mogę zrobić, bo sama już nie wiem, czy to on jest chory czy ze mną jest coś nie tak. Czy mogę zrobić coś czy tylko się pogodzić z sytuacją. Podkreślę, że dowiadywałam się o kwestię prawną i z prawnego punktu widzenia nie ma podobno opcji abym zabroniła mu zabierać synka. Zwariuję. Jutro znów przyjeżdza po małego.... 2 Odpowiedź przez carol79 2010-11-15 12:47:53 carol79 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-20 Posty: 191 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Niutka bardzo Ci współczuję. Rzeczywiście z punktu prawnego nie możesz mu zabronić, bo nie ma ograniczonych praw, ani też nie wyrządza małemu krzywdy. Wiem jak to boli, mój brat ma to samo, tyle, ze jego już była żona odeszła do kochanka zabierając dzieci. On kazał do siebie mówić papciu. Sama zostałam oszukana przez narzeczonego kilka miesięcy przed ślubem. Słowa kocham Cie, uwielbiam, bez ciebie moje życie nie istnieje, są tylko pustymi słowami. Słyszałam często, niestety jego odkryta przeze mnie podwójna tożsamość całkowicie zaprzeczyła tym słowom. Jestem dopiero od miesiąca sama. Próbuję żyć na nowo. Mam czasami chwile zwątpienia i wtedy ryczę w poduszkę leżąc w łóżku. Nic mi się nie chce. Teraz trochę czytam wszystkie zaproponowane książki przez Kochane Dziewczyny z forum. Może się opamięta, przeprosi, będzie błagał o wybaczenie i wróci do Was? A może wolał żyć z tamtą. Z natury jestem osobą, która życzy wszystkim dobrze, ale takim draniom, którzy oszukują, zdradzają, biją, maltretują, odchodzą to życzę aby to zło, które sami wyrządzili powróciło do nich. A Ty Niutka trzymaj się, jeśli masz dobre relacje ze swoimi Rodzicami to pogadaj z nimi, może z jakąś przyjaciółką. Pisz na forum, tutaj naprawdę wiele osób mają problemy i nie jesteś sama. Masz dla kogo żyć. Dla wspaniałego synka. Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski 3 Odpowiedź przez niekochana72 2010-11-15 13:01:29 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-11-15 13:09:59) niekochana72 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-10 Posty: 6,862 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... niutka966 napisał/a:Witam Wszystkich. Od jakiegoś czasu śledzę wątki zapisane na tym forum. Moja historia niestety podobna jest do wielu opisywanych tutaj. Dla mnie różni się jedynie tym, że dotyczy mnie samej i sama muszę to przeżywać... Kilka tygodni temu dowiedziałm się o romansie mojego męża. Moje życie dotąd spokojne i poukładane w ciągu zaledwie tych kilku tygodni zmieniło się nie do poznania. Wciąż nie mogę tego ogarnąć i poradzić sobie z tym, dlatego tu jestem. Wszystko wydarzyło się tak szybko... Jeszcze tak niedawno wydawało mi się, że mam całkiem udane życie. Mąż, trzyletni synek, kochająca się rodzina... Ale to tylko mi się wydawało, że jest ok. Kiedy odkryłam romans mojego męża wszystko potoczyło się tak szybko, że do dziś nie mogę w to uwierzyć. zostałam sama z dzieckiem. On wyprowadził się do kochanki. Ja usłyszałam, że chyba nigdy mnie tak naprawdę nie kochał. wyprowadził się z dnia na dzień zostawiając mnie i synka. I nie myślcie, że jest taki szlachetny. Dom jest jego. Rodzice mu go zapisali jeszcze przed naszym ślubem. Poinformował mnie więc, ze chwilowo mogę tu zostać ale coś musimy z tym zrobić, bo to jego dom. Nie wiem, co mnie czeka, gdzie będę mieszkać z naszym dzieckiem. Ale najgorsze jest to, że ostatnio zabrał synka do siebie i mały bawił się z jego kochanką. Zabolało mnie to tak bardzo, ze wciąż nie mogę się uspokoić. Nie wiem zupełnie co mam robić. Nie chcę aby moje dziecko się z nią widywało a jednocześnie mam świadomość, że jesli on układa sobie życie z tamtą kobietą, to nie da się uniknąć kontaktu małego z nią...Czuję się bezradna i tak cholernie upokorzona. Poradzcie mi co mogę zrobić, bo sama już nie wiem, czy to on jest chory czy ze mną jest coś nie tak. Czy mogę zrobić coś czy tylko się pogodzić z sytuacją. Podkreślę, że dowiadywałam się o kwestię prawną i z prawnego punktu widzenia nie ma podobno opcji abym zabroniła mu zabierać synka. Zwariuję. Jutro znów przyjeżdza po małego....Niutka, moja sytuacja "mieszkaniowa" jest podobna. Dom, w którym mieszkamy należy do moich teściów i mojego męża. Zobaczymy, jak sprawy się potoczą. Na razie mieszkamy razem (moja historia jest troszkę inna od Twojej). Ale już "przerobiłam" w swojej głowie, że jeśli się nie dogadamy, to ta kwestia nie zatrzyma mnie przy nim. Będę sobie musiała poradzić. Siła jest że dobrze by było, gdybyś skorzystała z pomocy fachowca (psychologa) jak tłumaczyć tą sytuację dziecku. Teraz Twój synek musi być najważniejszy. Spróbuj na ten temat pogadać z mężem. Jeśli się nie uda, to Ty postępuj tak, jak trzeba. Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek. 4 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-16 11:08:36 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Kochane dziewczyny. Dziękuję za wasze słowa. Jeśli chodzi o rozmowy z mężem to nie mają one najmniejszego sensu. Umawialiśmy się, że da naszemu synkowi trochę czasu a za chwilę zabrał go do swojej kochanki. Teraz rozmowy ze mną kwituje krótkim: przestań jęczeć, mam już tego dosyć. Nie wiem co się z nim dzieje. Chyba jest pod wpływem kochanki, bo nigdy się tak nie zachowywał. Uważa, że małemu się nie dzieje żadna krzywda. O LUDZIE! Tata w ciągu zaledwie kilku tygodni wyprowadza się do kochanki i to jest jego zdaniem takie całkiem normalne chyba. Nie wiem jak postępować. Dziś po południu ma znów przyjechać po synka. Powiedziałam, że nie dam mu go, że może się z nim pobawić w domu to zrobił mi awanturę i powiedział, że jeśli będę mu utrudniać to on złoży do sądu wniosek o ustalenie wizyt i dostanę po dupie. Tak jak piszesz Carol, on ma pełne prawa do dziecka, nie dzieje mu się tam tak zwana krzywda i wiem, że nie mogę mu zabronić zabierania dziecka. Ale jest to dla mnie straszne. Nie wiem co zrobić kiedy dziś przyjedzie. Czy dawać dziecko, czy nie. a jeśli nie to w jaki sposób? Synek czeka na niego. Na dodatek już się dopytuje kiedy tata wróci z tamtego domu. Jest mi bardzo trudno tłumaczyć mu takie rzeczy. A jeśli chodzi o dom to sama nie wiem. Niby prawnie należy do męża ale mieszkaliśmy w nim tyle lat. To jedyny dom jaki zna nasz synek. dlaczego mamy zostać z niczym do cholery? to on kogoś ma więc niech idzie do diabła. Mam oparcie w rodzicach. Mogę u nich zamieszkać jakby co, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam abym musiała wrócić z dzieckiem na ich niewielkie mieszkanko. Czy naprawdę nic mi i dziecku się nie należy??? Nie wierzę, ze to się dzieje naprawdę..... 5 Odpowiedź przez carol79 2010-11-16 11:45:09 carol79 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-20 Posty: 191 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... czy ma dostęp do jakiegoś dobrego prawnika? wydaje mi się, ze skoro ten dom jest jego, ale Ty byłaś żoną i podczas Waszego wspólnego pożycia małżeńskiego obydwoje wnosiliście wspólne pieniądze do budżetu domowego to chyba nie możesz zostać bez niczego, jakąś część, nie mówię o połowie powinnaś moim skromnym zdaniem dostać, zwłaszcza, ze macie dziecko, być może się mylę, musisz dowiedzieć się u prawnika. Pamiętaj, ze nie Jesteś sama. Masz Rodziców i nas. Prawie wszystkie tutaj cierpimy z powodu " naszych" facetów byłych, obecnych Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski 6 Odpowiedź przez atinasarz 2010-11-16 11:48:15 atinasarz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-16 Posty: 873 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...niutka966 - nie chcę cię "dobijać" ale w kwesti domu sprawa wygląda tak jeżeli mąż dostał go w formie darowizny itd...przed zawarciem związku mąłżeńskiego i jego rodzice nie dokonali zmiany zapisu na was oboje to ten dom stanowi tzw. własność osobistą i po rozwodzie będzie on własnością męża bez możliwości podziału na was oboje. Jedynie w przypadku śmierci męża (dziedziczycie po nim ty i wasze dziecko)Co do kwesti spotkań syna z ojcem to myślę żę w tej chwili kierują tobą (wcale się nie dziwię) emocje, zazdrość, gniew a nie rozsądne podejście do sprawy i relacji syna z ojcem. Wiem że jest ci ciężko ale musisz w chwili obecnej tym bardziej starać się ułatwić dziecku odnazezienie się w sytuacji która dla 3 latka jest kompletnie niezrozumiała i napewno też stresująca - dlatego nie utrudniaj synowi kontaktu. Jest tylko jedno wyjście porozmawiaj z mężem że w chwili obecnej dziecko nie rozumie całej sytuacji i lepiej by było gdyby mąż spędzał na razie czas tylko z synem bez udziału osób trzecich: np. zoo, spacer, cukiernia, wycieczka we dwóch. Staraj się w tej kwesti skupić na relacjach syn-ojciec omijając temat kochanki, żeby mąż zobaczył że to nie chodzi o twoją niechęć (najdelikatniej mówiąć) do tej pani tylko o dobro waszego dziecka które powinno być dalej najważniejsze dla ciebie i jego ojca nawet jak rodzice nie są 7 Odpowiedź przez vinnga 2010-11-16 11:55:46 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Niutka - po pierwsze - czas jest potrzebny głównie Tobie, nie dziecku. To przez Ciebie teraz przemawiają emocję, teraz wszystko wydaje Ci się trudne i nie do przeskoczenia. 3-letnie dziecko nie rozumie jeszcze wszystkiego dobrze i tylko od rodziców zależy jak tę sytuację przyjmie. Dla Twojego synka ważna jest świadomość, że rodzice nadal go bardzo kochają, mimo, że nie mieszkają razem. To, że Twój mąż chce utrzymywać częsty kontakt z dzieckiem jest akurat dla małego bardzo dobre. Wiem, że kontakty dziecka z kochanką męża bolą Ciebie, ale uświadom sobie, że dla dobra dziecka powinnaś starać się traktować tę sytuację normalnie. 3-letnie dziecko nie wie co to kochanka, nie wie, że tata wybrał sobie ją zamiast mamy i jego (o ile sama mu o tym nie powiesz). A jak będzie starszy - dla niego będzie po prostu dom mamy i dom taty, bez jakiegoś obciążającego ładunku emocjonalnego. Kiedyś będziesz mogła powiedzieć mu prawdę, ale teraz powstrzymaj się od tłumaczenia dziecku brutalnych faktów. Ty jesteś dorosła i cały ciężar decyzji Twojego męża musisz unieść sama - chroniąc drugie - nie bój się rozwiązań prawnych. Ustalone przez sąd widzenia dziecka z ojcem bardziej ograniczają ojca niż matkę. Sąd wyznacza konkretne dni i godziny widzeń, może tez określić warunki (np, że tylko w domu matki). Na pewno nie ustali mu codziennych wizyt - maks 2-3 razy w tygodniu. Jeśli ojcu coś wypadnie w dniu widzenia - nie masz żadnego obowiązku dać mu dziecko w innym terminie. Nie będzie mógł tak jak teraz - przychodzić kiedy chce i zabierać dziecko. 8 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-16 13:59:29 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Kochane dziewczyny. Dziękuję za wasze słowa. Co do naszego domu to fakt, był darowizną i nic do niego nie mam niestety. Mam w rodzinie prawnika i rozmawiałam już na ten temat. Mąż będzie musiał mnie jedynie spłacić albo podzielić rzeczy, które są naszym wspólnym dorobkiem. Nie zapewni to mnie i synkowi jednak dachu nad głową. Natomiast jeśli chodzi o synka to sąd raczej nie przychyli się do tego aby widywał go w moim domu bez możliwośći zabierania do kochanki, bo jest tak jak piszecie. jeśli małemu nie dzieje się krzywda, ojciec nie jest pijakiem lub coś w tym stylu to ma pełne prawa tak samo jak ja. On ma prawo ułożyć sobie życie i ja też kiedyś pewnie i widywania z dzieckiem nie zostaną mu ograniczone. Dziś około znów po niego przyjedzie a ja miałabym ochotę wystrzelić się z małym w kosmos....:-( Najgorsze jest to, że tęsknię za nim pomimo tego co zrobił... Wiem, to głupie. Ale tak mi z tym wszystkim zle... I boję się tego co dalej. 9 Odpowiedź przez mrówka333 2010-11-16 15:22:18 mrówka333 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 42 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Cóż można napisać w takich chwilach kiedy w jednej sekundzie nasze życie zaczyna się co układałyśmy latami nagle traci sens. Tak po prostu bez żadnego powodu z dnia na jest czytać, dla ciebie to żadne rzeczą która nasuwa się na myśl to weź się w garść,nie poddaj się ,nie kobiety mamy w sobie siłę ,aby upaść,a później się podnieść i tej siły ci życzę. 10 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-16 16:16:43 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Mrówka dziękuję za wsparcie. To bardzo trudne co dzieje się w moim życiu. Ale kiedy czytam co Wy wszystkie przechodzicie, to widzę, że niestety nie ja jedna jestem w takiej sytuacji. Dzięki mądrym poradom jakie tu czytam jest mi trochę lżej. Nie czuję się taka osamotniona w tym wszystkim. Bardzo lubię tematy pisane przez inne dziewczyny, te które powoli dochodzą do siebie po zdradzie. Piszą bardzo mądre rzeczy a czytając to wszystko nabieram nadziei, że można się pozbierać do kupy. Nie bardzo widzę to u siebie ale może z czasem też będzie to dla mnie troszkę łatwiejsze. Teraz najważniejsze aby nasz synek przeszedł to jak najlepiej się da. A ja..... ja muszę jakoś żyć, choć czasem brak mi już sił. Np. za niecałą godzinę przyjedzie mąż po synka a ja już teraz cała jestem zdenerwowana tym faktem i nie wiem co robić. Dobrze, ze są takie miejsca jak to forum... 11 Odpowiedź przez vinnga 2010-11-16 16:39:22 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Niutka - nic nie robić. Cieszyć się, że przyjdzie, że mały zobaczy tatę i nie będziesz musiała odpowiadać codziennie na pytania "a kiedy mój tata przyjdzie" (ja mam takie pytania na porządku dziennym). Widzę, że masz świadomość, że też kiedyś ułożysz sobie życie, nawet, jeśli teraz Twoje życie to same gruzy po marzeniach. Skup się na dziecku, pracy, postaraj się nie roztrząchać "dlaczego on to zrobił". I w żadnym wypadku nie czuj się winna czy niegodna miłości - poczucie własnej wartości to podstawa do tego, żeby wstać i żyć dalej. Na razie masz prawo do płaczu, żalu, złości. A po okresie żałoby - idź do przodu i nie oglądaj się za siebie. Z domem czy bez - poradzisz sobie. 12 Odpowiedź przez mrówka333 2010-11-16 17:03:49 mrówka333 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 42 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... kogoś kochamy ,a ten ktoś nas skrzywdzi,nie ma innej drogi jaką jest pierwszej chwili górę biorą emocje,pojawia się mnóstwo pytań;zwłaszcza jednego-dlaczego mnie to nami złość,żal,gorycz i masa innych uczuć-to jak sumie nie jedna kobieta przeszła przez ten dramat i zaufaj mi-przejdziesz i bólem,trudem ,ale się z czasem silniejsza,zaczniesz postrzegać rzeczy w trochę innym mówią,że co cię nie zabije,to cię nikt nie powiedział,że do końca życia będziesz możesz na tym wszystkim zyskać więcej jak ci się moje motto to; nie ma tego złego ,co by na dobre nie się. 13 Odpowiedź przez 2010-11-16 17:15:16 Ostatnio edytowany przez (2010-11-16 17:26:40) Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-14 Posty: 133 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Witaj Niutka! Przeczytaj w wolnej chwili ten wątek: tylko, że Sąd na Twój wniosek może ustalić widzenia z dzieckiem bez osób tyle. Możemy porozmawiać na napisał/a:Niutka - po pierwsze - czas jest potrzebny głównie Tobie, nie dziecku. (...) Wiem, że kontakty dziecka z kochanką męża bolą Ciebie, ale uświadom sobie, że dla dobra dziecka powinnaś starać się traktować tę sytuację normalnie. 3-letnie dziecko nie wie co to kochanka, nie wie, że tata wybrał sobie ją zamiast mamy i jego (o ile sama mu o tym nie powiesz).Vinnga, wiem, że jako Moderator możesz mi teraz zrobić kuku, ale bardzo Cię proszę nie pisz takich bzdur, nie baw się w psychologa - bo możesz komuś krzywdę zrobić (jak to w innym wątku napisała Zazdrość).Po pierwsze - dziecko potrzebuje o wiele więcej czasu niż małżonkowie (osoby dorosłe), żeby się pogoidzić z rozpadem jego rodziny, jego bezpiecznej bazy. Czas ten często liczy się w latach. Po drugie - dziecko może nie wszystko rozumie, ale czuje, że sytuacja jest dziwna. Myślisz, że 3-latek uzna za normalne, że tata teraz mieszka z jakąś panią? A dlaczego nie z nim i z jego mamusią??? Jak mu odpowiesz na takie pytanie??? Więc może lepiej oszczędzić dziecku takiej rozmowy!Po trzecie - z pewnością Niutkę to boli, ale tu nie o nią chodzi tylko o dobro dziecka (!!!) bo:a) nowa partnerka taty (odnosze się tylko do przypadku, kiedy przyczyniła się ona bezpośrednio do rozpadu rodziny dziecka) jest osobą o zerowej moralności; nie posiada żadnych wartości, które mogłaby przekazać dziecku; Niutka, jako matka, ma prawo decydować o sposobie wychowania dziecka bez względu na to czy synek przebywa z nią czy z ojcem;b) nowy związek tatusia jest jeszcze "palcem po wodzie pisany" i nie ma żadnej pewności, że za pół roku tatuś nie zechce przedstawić synowi kolejnej nowej cioci;c) trzyletnie dziecko też ma prawo do poszanowania jego godności (!!!) i nie można manipulować tym małym człowiekiem tylko dlatego, że pewnych rzeczy nie jest w stanie zrozumieć - nie można mówić mu "to taka fajna ciocia, pobaw się z nią" skoro ta fajna ciocia miała to dziecko głęboko w d... sypiając z jego tatusiem, który zdradził z nią nie tylko jego matkę, ale tez to dziecko; załóżmy, że ten związek przetrwa, dziecko osiągnie wiek, w którym zrozumie co się stało. Czy wiesz, jak bardzo będzie się czuło oszukane??? Po raz kolejny w życiu!d) co tatuś chce osiągnąc tymi spotkaniami "we trójkę"? dać dziecku poodychać atmosferą "penej rodziny"? Groteska! Mogłabym dodać jeszcze co najmniej kilka argumentów przeciw, ale myślę, że te w zupełności fakt, że tatuś nawet nie zdobył się na to, żeby usiąść i w obecności dziecka i mamy wytłumaczyć, że już nie będzie mieszkał w domu, ale poza tym nic się nie zmieniło, że nadal kocha swojego synka nad życie (tfu - co za kłamstwo!) i zawsze tak będzie. Wybacz Vinnga te może zbyt ostre słowa, ale takie jest moje pozdrawiam! Kto ma ciągle pod górkę ten dojdzie na szczyt! 14 Odpowiedź przez Anhedonia 2010-11-16 19:34:06 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Aż mnie zatchnęło, gdy przeczytałam twoje słowa. Bardzo Ci współczuję, bo dokładnie wiem jak cierpisz i czujesz się upokorzona. Trudna sprawa. Nie możesz pozwolić temu łobuzowi na wszystko co chce. Może spróbuj z pomocą tego prawnika zwrócić się do Sądu o ustalenie kontaktów ojca z dzieckiem (bez udziału osób trzecich lub w miejscu zamieszkania - uzasadnij, że dziecko jest jeszcze takie malutkie, potrzebuje znanego otoczenia i poczucia bezpieczeństwa) i wystąp z wnioskiem o przeprowadzenie mediacji, jest taka opcja. Tylko wówczas musisz opanować emocje i nie wylewać własnych żalów (to warunek by mediacje były skuteczne). Może w trakcie mediacji uda się ustalić zabezpieczenie dla was w postaci przeznaczenia spłaty na jakieś małe mieszkanko. Walcz o siebie, nie może ów egzemplarz "mężczyzny" przychodzić sobie kiedy chce, bo to Cię rozwala psychicznie. Powiedz mu o swoich zamierzeniach i że Cię przerasta obecna sytuacja, trzeba ja rozwiązać. Walcz o siebie i nie daj się. "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 15 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 01:04:02 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Anhedonia Ten prawnik to mój kuzyn. dużo się teraz go radzę i to właśnie on uzmysłowił mi, że złożyć wniosek o kontakty bez osób trzecich owszem mogę, ale nie liczyłby na to, że sąd się przychyli do niego. Podobno do takich wniosków sąd przychyla się bardzo rzadko i tylko wtedy kiedy ojciec jest albo pijakiem, narkomanem itp. albo w jego domu dzieje się dziecku jakaś krzywda. Krzywda się jako taka nie dzieje i dlatego raczej tego nie wygram. Ale tak naprawdę zastanawia mnie co innego. Czy szarpanie się o dziecko po sądach jest dla tego dziecka dobre? Ono rośnie. wkrótce zrozumie, że było powodem walki pomiędzy rodzicami. Jak się będzie czuło?. Mogę się ciągać po sądach ale co wtedy? Boję się, ze dla mojego synka większym bólem byłby fakt, że nie może jechać do taty. Przecież tata gdzieś mieszka i jak się poczuje dziecko wiedząc, że w tym domu nie ma dla niego miejsca??? Mój ból staram się przeżyć nie obciążając dziecka. Kiedy dorośnie chciałabym, aby wiedział, że ma rodziców, którzy się nie nienawidzą, bo to byłoby dla niego przykre i dużo gorsze niż to, ze tata mieszka z inną panią. Dlatego dziś pomimo ogromnego stresu jaki mnie to kosztowało, pozwoliłam aby zabrał syna do siebie. Kacperek chce jechać do taty. Mam mu powiedzieć, źe nie?? Że nie bo mi to nie pasuje? On chce jechać do ojca. Wrócił zadowolony. Serce mi pęka ale moje dziecko potrzebuje ojca. Cieszy się gdy do niego jedzie i przeżywa po powrocie czas który tam spędziło. mam mu tego zabronić? Nie wybaczyłby mi. Myślę, że kiedy dorośnie nie będzie oceniał ani popadał w cierpienie z tego powodu, bo w dzisiejszych czasach niestety co druga rodzina jest "patchworkowa". w jego czasach to niestety nie będzie juz dziwne. A miłość rodziców jest niezastąpiona. 16 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 01:25:42 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Mama niki witaj! Miło Cię widzieć. Sama już nie wiem czy moje myślenie jest dobre, czy nie ale staram się przede wszystkim kierować tym, jak sobie radzi moje dziecko z tą sytuacją. Widzę, ze jest bardzo smutny kiedy nie widzi ojca kilka dni, natomiast kiedy wie, ze ten po niego przyjedzie skacze z radości. Jak mogłabym mu to odebrać? Nawet za cenę własnego poczucia krzywdy... jaka byłaby ze mnie matka? Przeczytałam cały wątek który mi przesłałaś. Sama nie wiem, czy walka prowadzi do czegoś dobrego. mam sporo wątpliwości i wiele pytań na które nie potrafię sobie odpowiedzieć... Nie wiem, czy powinnam się upierać przy swoim, czy to coś da... ale boli mnie to co się dzieje. Spotkania synka z nią są dla mnie bardzo przykre. Mama niki bardzo chętnie porozmawiałabym z Tobą na priv. Chciałabym się poradzić w pewnej kwestii ale mam problem... Nie bardzo jestem obeznana z komputerem i wstyd się przyznać ale nawet nie wiem jak na ów priv wejść. Czy mogłabyś mnie troszkę oświecic? Dziękuję z góry. To co się dzieje jest dla mnie jakimś horrorem. Dziś pozwoliłam mu zabrać syna do siebie ale nie wiem, czy dobrze robię i czy zdziałam cokolwiek jeśli się uprę, że nie. Jeśli znajdziesz chwilkę czasu na rozmowę będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. 17 Odpowiedź przez niekochana72 2010-11-17 05:25:34 niekochana72 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-10 Posty: 6,862 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... niutka966 napisał/a:Mama niki witaj! Miło Cię widzieć. Sama już nie wiem czy moje myślenie jest dobre, czy nie ale staram się przede wszystkim kierować tym, jak sobie radzi moje dziecko z tą sytuacją. Widzę, ze jest bardzo smutny kiedy nie widzi ojca kilka dni, natomiast kiedy wie, ze ten po niego przyjedzie skacze z radości. Jak mogłabym mu to odebrać? Nawet za cenę własnego poczucia krzywdy... jaka byłaby ze mnie matka? Przeczytałam cały wątek który mi przesłałaś. Sama nie wiem, czy walka prowadzi do czegoś dobrego. mam sporo wątpliwości i wiele pytań na które nie potrafię sobie odpowiedzieć... Nie wiem, czy powinnam się upierać przy swoim, czy to coś da... ale boli mnie to co się dzieje. Spotkania synka z nią są dla mnie bardzo przykre. Mama niki bardzo chętnie porozmawiałabym z Tobą na priv. Chciałabym się poradzić w pewnej kwestii ale mam problem... Nie bardzo jestem obeznana z komputerem i wstyd się przyznać ale nawet nie wiem jak na ów priv wejść. Czy mogłabyś mnie troszkę oświecic? Dziękuję z góry. To co się dzieje jest dla mnie jakimś horrorem. Dziś pozwoliłam mu zabrać syna do siebie ale nie wiem, czy dobrze robię i czy zdziałam cokolwiek jeśli się uprę, że nie. Jeśli znajdziesz chwilkę czasu na rozmowę będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Cię bardzo pozwolisz, to ja Ci pomogę: Po lewej stronie posta jest login autorki. Jeśli zgadzamy się, to pod spodem jest funkcja email. Jeśli wejdziesz na posta "mamy" i klikniesz właśnie w email, to będziesz miała możliwość napisania do niej. Pozdrawiam Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek. 18 Odpowiedź przez Anhedonia 2010-11-17 07:12:39 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Kochana niutka, Ty mądra dziewczyna jesteś. Nie miałam ani przez chwilę na myśli aby dziecko nie miało kontaktu z ojcem, ale by te kontakty usystematyzować. Dla twojego a w przyszłości dziecka dobra. Jak dziecko będzie wiedziało, że tatuś będzie go zabierał w każdy wtorek i czwartek a ponadto co 2 weekend to mu to wcale nie zaszkodzi a Ciebie uspokoi bo nie będziesz WCIAZ czekać. Życzę siły i miłego (mimo wszystko, albo na przekór wszystkiemu) dnia "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 19 Odpowiedź przez 2010-11-17 09:27:22 Ostatnio edytowany przez (2010-11-17 09:33:06) Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-14 Posty: 133 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Niutka - wiem, że masz mętlik w głowie. Zgadzam się z Tobą, że dobro dziecka jest najważniejsze, więc musisz sama rozważyć wszystkie za i przeciw. Ja osobiście nie odważyłam się podjąć decyzji tylko na podstawie tego co mi się wydaje, albo co bym chciała. Rozmawiałam z psychologiem dziecięcym, ale sytuacja mojej córeczki (jak wiesz) jest specyficzna. Powiem tak: idź do psychologa dziecięcego. Uważam to za konieczne gdzy dzieją się takie rzeczy. I wcale nie musisz iść z dzieckiem tylko sama. Będziesz wiedziała jak pomóc synkowi przez to przebrnąć. Zapytaj co i jak powinnaś mu tłumaczyć, jakimi słowami, opowiedz jak i w jakim zakresie współpracuje czy też nie współpracuje z Tobą ojciec dziecka. Zapytaj się co dla takiego trzylatka jest dobre, a co nie. Zobaczysz ile problemów rozwiąze Ci taka porada, a do tego będziesz miała świadomość, że to co robisz jest prawidłowe. Kto ma ciągle pod górkę ten dojdzie na szczyt! 20 Odpowiedź przez vinnga 2010-11-17 10:51:28 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... - jeśli wypowiadam się w jakimś temacie to piszę jako użytkownik, nie Moderator i nie robię kuku komuś tylko dlatego, że ma odmienne zdanie od ja Ci w wielu miejscach przyznaję rację. Ty piszesz z własnego doświadczenia i ja też. Tyle, że nasze doświadczenia są trochę odmienne. Ojciec mojego dziecka nie zabiera go do swojej nowej partnerki (o ile ją w ogóle ma), natomiast ja zupełnie nie ograniczam mu widzeń z córką. Wiem, że moja córka bardzo lekko zniosła rozstanie rodziców. Miała wtedy 3 latka. Nie tłumaczyłam jej, że tata sobie poszedł i więcej nie będzie z nami mieszkał. Jak pytała gdzie tata - odpowiadałam, że w pracy i że przyjdzie w piątek. Spokojnie przyjmowała to do wiadomości. Teraz tylko pyta kiedy przyjdzie jej tata. Myślę, że w takiej sytuacji największe znaczenie ma nastawienie matki. Jeśli dziecko widzi, że mama płacze, jest zdenerwowana, kłóci się z tatą, kiedy ten się pojawi - dopiero wtedy dziecko widzi, że coś jest nie tak. Niutka jest w sytuacji, kiedy na zrozumienie i pomoc ojca dziecka liczyć nie może. Więc sama musi zrobić wszystko, żeby dla Kacpra ta sytuacja wydawała się jak najbardziej normalna. Mały chce iść do taty - niech idzie, niech ma świadomość, że dla taty nadal jest ważny. A że przy okazji spotka się z kochanką - trudno, na to Niutka nie ma wpływu i mieć nie będzie. Kiedyś mu to wytłumaczy, a na razie musi starać się oddzielić własną niechęć do kochanki (uzasadnioną zresztą) od tego, że w chwili obecnej żadnego negatywnego wpływu na dziecko ona nie ma. 21 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 11:33:08 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Dziękuję Ci Niekochana 22 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 11:47:11 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Mama Niki masz rację. mam kompletny mętlik w głowie. A z tym psychologiem to bardzo dobry pomysł, muszę o tym pomyśleć. Napewno nie zaszkodzi. Pozdrawiam i odezwę się. 23 Odpowiedź przez 2010-11-17 12:15:58 Ostatnio edytowany przez (2010-11-17 12:19:51) Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-14 Posty: 133 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... vinnga napisał/a:Kiedyś mu to wytłumaczy, a na razie musi starać się oddzielić własną niechęć do kochanki (uzasadnioną zresztą) od tego, że w chwili obecnej żadnego negatywnego wpływu na dziecko ona nie - ponownie się z Tobą nie zgodzę. Kochanka ma jak najbardziej negastywny wpływ na życie dziecka - przez sam fakt robienia bałaganu w głowie malucha. Dziecko musi mieć czas, żeby się odnaleźć w nowej sytuacji, gdzie zostało tylko z mamą, a tata mieszka w swoim nowym domu. Uważasz za wskazane, żeby od razu musiało dostać wszystkie "nowości na klatę"? Ojciec, który rzeczywiście choć trochę kocha swoje dziecko i zależy mu na jak najmniejszych szkodach w jego psychice - rozumie to bez specjalnego tłumaczenia. No ale są również ojcowie egoiści, którzy nie przejmują się niczym poza własnymi potrzebami. A on ma potrzebę nie pobyć z dzieckiem, poświęcić mu swój czas, tylko pochwalić się przed kochanką jakim jest super rodzicem, a przed rodziną, że przecież spotyka się z dzieckiem A kochanka przy okazji ma możliwość zabłysnąć przed swym wybrankiem jaką jest czułą kobietą, kochającą dzieci.:) Tylko pytam się: co z tego wynika dla dziecka??? Jest wmanipulowane w zaspakajanie potrzeb dorosłych. Jestem jak najbardziej za częstymi kontaktami dziecka z rodzicem, który z tym dzieckiem nie mieszka. Ale liczy się JAKOŚĆ takiego kontaktu, bo ma wpływ na psychikę Niutka odbierz @ Kto ma ciągle pod górkę ten dojdzie na szczyt! 24 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-18 10:00:39 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Kochane dziewczyny. Za chwilę będzie tu mój mąż. Potrzebuje zabrać laptopa na dwa dni. Mam nadzieję, że potem komputer mi zwróci! Pozdrawiam Was bardzo i mam nadzieję, do szybkiego zobaczenia! Mama niki - napisałam @. 25 Odpowiedź przez carol79 2010-11-18 10:06:00 carol79 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-20 Posty: 191 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Obawiam się, ze już nie dostaniesz tego laptopa. Jeśli to jest Twój, niech Ci podpisze, ze pożycza na kilka dni Twój komputer. Pożyczanie... hm.... znam to z autopsji. Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski 27 Odpowiedź przez Batrix 2010-11-24 21:49:22 Batrix Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-10 Posty: 318 Wiek: 35 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Witaj czytam Ciebie..to Twoja historia jest bliźniaczo podobna do mojej do pewnego juz żyję z tym rok...z tą mu moje łzy i płacz był jęczeniem...i tez poszedł do mu wytłumaczyłam ,bo tez chciał brac młodego do niej...że to jest niedobre dla wystarczająco przezywa rozstanie i nieporozumienia rodziców, bardziej niz my sami,choc nie do konca zdają sobie sprawe z mu wtedy,że zgodze się na takie wyjscia,ale dopiero po rozwodzie...kiedy bedzie pewne to że on z kochanką na 100% ułozy sobie co plątac dziecku w głowie??Zwłaszcza ze zycie jest jak kalejdoskop..mój po roku już załuje...i chyba próbuje poprawic okazała sie nie taka..i juz nie mówi mi ze jęcze...bo moją dobra Ci na nim jeszcze zalezy..mimo ,ze Cie zdradza i w tym momencie slepo oczarowany kochanką ma Cie w 4 literach...to bądz cierpliwa....nie płacz,dbaj o siebie, dom,wychodz do ja widze na wielu przypadkach,ze faceci to dziwny nas działają łzy...a na nich nie moze widziec ze Ci nadal zalezy,musisz byc twarda..a bedziesz górą.. wróci na kolanach...tylko czy Ty wtedy go przyjmiesz...to już inna sprawa.. Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana...... 28 Odpowiedź przez Batrix 2010-11-24 21:51:00 Batrix Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-10 Posty: 318 Wiek: 35 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... niutka966 napisał/a:Kochane dziewczyny. Właśnie kończę pracę i szefowa zeszła pozamykać wszystko więc dopadłam na kilka sekund do komputera. Miałaś rację Carol. Od paru dni próbuję się doprosić o zwrot komputera ale niby do czegoś mu jeszcze potrzebny i podobno "oddam wkrótce, co się martwisz". Nie mam z czego do Was zajrzeć . Bardzo brakuje mi rozmów tutaj i waszych rad... A tyle się dzieje. Zagroziłam złożeniem wniosku o widywanie syna bez kochanki ale mnie wyśmiał, bo sąd nie ograniczy mu praw tylko dlatego, że układa sobie ponownie życie a nie da się tego ukryć przed synem . Nie mam domu, męża a teraz nawet Was . Mam nadzieję, że ten komp do mnie wróci. Bo mąż to już raczej nie.....Mama niki napisałam email ale nie wiem, czy chyba szefowa wraca. Uciekam. Może jutro się uda zajrzeć jakoś...Weź opinię od psychologa...że te wizyty przy kochance źle wpływaja na dziecko..;) Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana...... 29 Odpowiedź przez zgz139 2014-03-14 00:54:53 zgz139 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-14 Posty: 1 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Witam mężczyzną,ale mam podobny problem z temu wyprowadziła się do kochanka po tym jak odkryłem jej z 10 letnią córką którą kocham nad dwa razy jak jej coś nie pasowało wyprowadziła się do rodzine,ale teraz jest z wszystkimi zkłócona i znalazła sobie małżenstwem już 11 lat ale myślę że nie ma już co do cörki każdy dzień i mówi jak bardzo ją kocha,i obiecuje niewiadoma co,ale co to za miłość jak odchodzi się od dziecka bez jeszcze tego w pełni nie rozumie i rozmawia przez telefon również z jej kochankiem,i to mnie najbardziej że nigdy w domu nigdy przemocy nie było a pieniędzy też nie jej z dobrobytu powinienem próbować jeszcze ratować sytuacje,chociaż nie wiem czy byłbym w stanie przebaczyć zdrade. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Czy sąd może z urzędu zakazać kontaktów na czas epidemii? Kontakty z kuratorem sądowym w dobie pandemii okazują się całkowicie nie do zrealizowania. W większości sądów okręgowych i rejonowych prezesi wydali zarządzenia...

zakaz kontaktów dzieci z kochanką